SAFE świątecznie nie łączy, lecz dzieli

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-08-11 17:51

Żaden bank centralny w Unii Europejskiej nie ma prawa przejmowania odpowiedzialności za finansowanie decyzji politycznych rządu.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zbliżające się Święto Wojska Polskiego powinno naturalnie konsolidować społeczeństwo, zwłaszcza w obliczu nieodległej wojny, która w polskiej cyberprzestrzeni toczy się już całkiem realnie. Niestety sobotnie obchody podszyte będą kontynuowaniem konfrontacji na szczytach władzy, która obecnie obejmuje nawet chroniony politycznie przez długie lata obszar bezpieczeństwa państwa. Paradoksalnie konflikt zaostrzyło nadanie świętu przez resort obrony kryptonimu Polska SAFE – tak się nazywa dwuelementowa defilada, lądowo-powietrzna w Warszawie, zaś morska w Trójmieście. Z medialnego punktu widzenia interesująco zapowiada się prezydencko-rządowa konfrontacja werbalna w przemowach, których wysłuchają żołnierze i cywile. Na warszawskiej Wisłostradzie wystąpią Karol Nawrocki jako najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych oraz Władysław Kosiniak-Kamysz jako minister obrony, za pośrednictwem którego prezydent sprawuje ową konstytucyjną zwierzchność. Premier Donald Tusk alternatywnie znalazł sobie natomiast miejsce daleko, na Molo Południowym w Gdyni. Wszyscy przekażą swoje wizje bezpieczeństwa Polski, ale ich monologi nie złożą się w spójny dialog. Arytmetyczną większość głosów 2:1 będzie miała strona rządowa, ale prezydent zrównoważy ją przewagą ceremonialną.

W starciu o program SAFE (Security Action for Europe) ostatnio zdecydowaną przewagę wizerunkową osiągnęła strona rządowa. Nieprzypadkowo silnie akcentuje militarne związki sojusznicze Polski ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Właśnie w przedświątecznym tygodniu podpisane zostały umowy offsetowe między Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1 w Łodzi a koncernem Boeing, których efektem będzie utworzenie największego w Europie centrum serwisowego amerykańskich śmigłowców Apache. Zajęte wewnętrznym konfliktem i rozpadem Prawo i Sprawiedliwość jakby przygasło, w zasadzie odgryza się tylko ogólnikowo. Niczym zgrana płyta powtarzana jest teza, że gdyby program SAFE finansowany był z dobrych pieniędzy wyczarowanych przez Narodowy Bank Polski, a nie z wrażych pożyczkowych unijnych, to moglibyśmy kupować sprzęt także w USA. I tak jest kupowany, finansowany wprost z budżetu państwa.

O wątku SAFE nie zapomniał Karol Nawrocki podczas monarchistycznych obchodów pierwszej rocznicy prezydentury. Użalając się nad zamrożeniem w Sejmie jego projektu ustawy o utworzeniu tzw. Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych (PFIO) przypomniał, że identyczny w 95 proc. projekt złożyło niedługo potem Polskie Stronnictwo Ludowe. To prawda, notabene tamtej dziwacznej zagrywki prezesa PSL – bo nie występował jako minister obrony – nie zrozumiał nikt poza samym Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Karol Nawrocki chętnie przekazał ludowcom prawa autorskie i politycznie się zdziwił, że nawet ich wersja nie jest procedowana. Akcentując 6 sierpnia, że oba niechciane projekty są prawie bliźniacze, prezydent oszczędnie gospodarował prawdą. Otóż skład rady PFIO w wersji PSL bardzo istotnie się zmienił, usunięty został przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a przecież takie umocowanie miało dla strony prezydenckiej znaczenie absolutnie strategiczne.

Żale Karola Nawrockiego akurat zbiegły się z oceną obu projektów dokonaną przez Europejski Bank Centralny (EBC). Do Frankfurtu wysłał je do zaopiniowania marszałek Sejmu. Nie należymy do strefy euro, konstytucyjnie za wartość złotego odpowiada oczywiście NBP, ale EBC ma uprawnienia monitorowania przestrzegania traktatów przez wszystkie państwa Unii Europejskiej, także utrzymujące własne waluty. Frankfurt nazwał mechanizm PFIO dosłownie próbą nielegalnego obejścia zakazu finansowania przez banki centralne wydatków publicznych. Oficjalny dokument EBC nosi numer CON/2026/23. Najważniejszy jego fragment dotyczy złamania oboma projektami ustawy o PFIO art. 123 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE żaden bank centralny nie ma prawa przejmowania odpowiedzialności za finansowanie decyzji politycznych rządu. Kupowanie czołgów, rakiet i utrzymanie wojska to wyłączna domena polityki budżetowej państwa. W związku z tym ani projekt prezydenta, ani prawie kopia autorstwa PSL do końca kadencji nie uzyskają nawet numerów druków sejmowych.