Wiele na to wskazuje, że wtorkowa pomoc Rezerwy Federalnej i wpompowanie w rynek 200 mld USD przyniosła ulgę giełdom, ale tylko doraźną. Dzień po silnych wzrostach optymizm wyparował. Giełda w Warszawie jako jedna z pierwszych w Europie znalazła się na minusie. W środę słabł też dolar. Na rynku panowało coraz powszechniejsze przekonanie, że przedstawiony przez Fed plan pożyczek dla instytucji to zbyt mało, aby uzdrowić gospodarkę w Stanach Zjednoczonych.
Lepiej poczekać
Analitycy studzą optymizm. Sugerują, aby z decyzjami
wstrzymać się kilka dni. Lada moment na rynek trafią kolejne komunikaty o
kondycji gospodarki w USA, które mogą okazać się kluczowe dla światowych giełd.
— W lutym mieliśmy serie danych, z których nie płynęły sygnały, że negatywne tendencje zostały przełamane. Dlatego teraz kluczowe okażą się marcowe dane, które pokażą pierwsze skutki działań Fedu — zaznacza Marek Świętoń, analityk Ipopema Securities.
Dzisiaj inwestorzy poznają lutową sprzedaż detaliczną w USA a w piątek inflację CPI (Consumer Price Index).
— Prognozy ekonomistów wskazują, że inflacja wzrosła o 0,3 proc. m/m. Dolar spadł do najniższego poziomu w historii, a ceny ropy biją kolejne rekordy — ocenia Anna Duda, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
I znów Fed
FOMC zbiera się we wtorek. Niemal wszyscy oczekują
kolejnej redukcji stóp. Są spore rozbieżności co do skali cięcia.
— Po wtorkowym zastrzyku Fed obniży stopy o 50 pkt bazowych — uważa Marcin Kiepas, analityk XTB.
Pojawiają się głosy, że Fed wykona większy ukłon w stronę rynku.
— Niewykluczona jest obniżka nawet o 100 pkt. Bardziej prawdopodobne wydaje się cięcie o 75 pkt., bo Rezerwa Federalna zostawi sobie coś na później — sądzi Marek Zuber, analityk Dexus Partners.
Domy na deser
Pod koniec miesiąca poznamy dane o sprzedaży domów na
rynku pierwotnym oraz wtórnym w USA.
— Właśnie dane z rynku nieruchomości mogą okazać się najbardziej kluczowe. Jeśli będą dobre, zyskują największą siłę przebicia — ocenia Marcin Kiepas.
Swoje typy mają też inni analitycy.
— Szczególnie ważne są trzy kategorie wskaźników. Istotne są zmiany zatrudnienia i bezrobocie oraz sprzedaż detaliczna. Szczególnie zwróciłbym uwagę na wskaźniki określające ufność konsumentów i sentyment w biznesie — uważa Marek Świętoń.
Analitycy są zgodni, że właśnie kolejne dane z USA wyznaczą koniunkturę na GPW.
— Jeśli kolejne dane o stanie amerykańskiej gospodarki okażą się chociaż nieznacznie lepsze niż prognozowane, zapewnią giełdom korektę wzrostową, która potrwa 2-3 miesiące — przewiduje Marcin Kiepas.