Samodzielność szkodzi jakości

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-09-16 00:00

Samodzielne wdrożenie systemów zarządzania jakością (SZJ) jest możliwe. Fachowcy twierdzą jednak, że tylko w teorii...

Samodzielne wdrażanie systemu zarządzania jakością często kończy się niepowodzeniem. Podstawowe powody to niedostateczna mobilizacja zespołu, brak odpowiednich wzorców i doświadczenia.

— Systemy zarządzania są nieustannie rozwijane i doskonalone. Zmieniają się normy i techniki z nimi związane. To wszystko wymaga uaktualniania wiedzy — mówi Zbigniew Misiura, konsultant z firmy QM Mentor.

Jeśli więc przedsiębiorca po raz pierwszy wdraża system, nie obejdzie się bez pomocy konsultanta.

— Zewnętrzny doradca przyda się także wtedy, gdy projekt jest prowadzony przez doświadczoną osobę. Po pierwsze, wnosi on świeże spojrzenie na wewnętrzne problemy, a po drugie bardziej stymuluje pracowników — zapewnia Andrzej Bogusz, szef działu organizacji BNP Paribas Bank Polska.

Powstaje jednak pytanie: jak wybrać odpowiedniego konsultanta? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

— Brakuje w Polsce systemu, który tworzyłby np. listy rankingowe firm konsultingowych według jasnych i logicznych kryteriów. Rozwiązanie tego problemu pojawiło się jednak w postaci nowej normy z serii ISO 9000 — ISO 10019, zawierającej wytyczne wyboru i angażowania konsultantów SZJ — twierdzi Zbigniew Misiura.

Wskutek poszukiwania jak najtańszych rozwiązań dochodzi do przypadków, w których we wdrożeniu systemu jakości pomagają pełnomocnicy do spraw jakości „wypożyczeni” z innych firm. To zła praktyka, gdyż takie osoby znają tylko swoje przedsiębiorstwo i dyktują rozwiązania wprawdzie sprawdzone, ale w firmie o innych warunkach wewnętrznych.

— Wiele do życzenia pozostawia także strona etyczna takiego działania. „Pożyczony” pełnomocnik może wzmacniać konkurencyjne przedsiębiorstwo przenosząc know-how z firmy macierzystej do obcej — mówi Zbigniew Misiura.

Podkreśla on, że zatrudnianie pełnomocnika z obcego przedsiębiorstwa jest niezgodne z wymaganiami normy ISO 9001, która mówi, że osoba taka powinna pochodzić z kierownictwa firmy i zostać powołana na etapie ustalania procesów i ich wdrażania.

W prasie zaczynają także pojawiać się ogłoszenia osób gotowych wdrożyć system zarządzania jakością. Zachęcają atrakcyjnymi cenami — o wiele niższymi niż stawki firm konsultingowych.

— Mogą być to osoby o małym doświadczeniu zawodowym i znajomości branży — ostrzega Anna Jasik z Kema Quality Polska.