Samoobrona postanowiła sięgnąć po konfitury władzy i wstawić swych ludzi do zarządów państwowych spółek. "Dziennik" pisze, że PiS się to nie podoba, ale politycy z partii Jarosława Kaczyńskiego nie mówią kategorycznie "nie".
Andrzej Lepper w rozmowie z "Dziennikiem" nie kryje, że Samoobrona chce stanowisk. "Nie może być tak, że jesteśmy tylko maszynką do przegłosowywania PiS-owskich projektów w Sejmie. Jesteśmy koalicjantem i należą się nam również stanowiska w spółkach Skarbu Państwa" - mówi wicepremier.
"Dziennik" dowiedział się, że Samoobrona chce mieć swojego człowieka w zarządzie Orlenu, paliwowego giganta z Płocka. Partia stawia na Dariusza Jesiotra, niedoszłego senatora z Radomia. "Ma kwalifikacje, by wejść do takiej spółki" - zachwala Lepper.
Kim jest Jesiotr? To doktor ekonomii, który wykładał na warszawskiej SGH. Współpracował z Demokratyczną Partia Lewicy. To ugrupowanie, które w 2003 r. założyli odszczepieńcy z SLD. Przed ostatnimi wyborami DPL i Samoobrona podpisały porozumienie, a Jesiotr szybko stał się ważną figurą w partii Leppera. W kwietniu był kandydatem do objęcia fotela ministra pracy w koalicyjnym rządzie, ale ostatecznie Lepper posłał na to stanowisko Anne Kalatę.
Rozmówca "Dziennika" z kierownictwa Orlenu przyznaje, że partia Leppera próbuje wywalczyć fotel w zarządzie. "Chcą to wymusić, tak samo jak próbowali wymusić stanowiska w resortach siłowych" - mówi pracownik Orlenu.