Schabowy czy knedliczki…

15-06-2012, 00:00

EURO 2012

Już sama okoliczność, że ugruntowana w finałach mistrzostw świata 2002 i 2006 oraz na EURO 2008 kolejność polskich meczów grupowych (otwarcia, o wszystko i o honor) została przestawiona — warta jest odnotowania. We wtorkowym meczu z Rosją obroniliśmy honor, natomiast sobotni z Czechami naprawdę jest o wszystko. Okolicznością w pewnym sensie uspokajającą jest krystaliczna czystość decyzyjna: zwycięstwo Reksia (nawiązuję do rysunku poniżej), to przed własnymi kibicami tańczą na murawie Polacy, a remis lub zwycięstwo Krecika — Czesi. Na wrocławskim stadionie w ogóle nie trzeba będzie dodatkowo denerwować się nasłuchiwaniem wieści z równoczesnego warszawskiego meczu Rosji z Grecją.

Od razu po losowaniu grup mnie była bliższa inna terminologia naszych spotkań: grecka tragedia, rosyjska ruletka i czeski film. Przebieg dwóch meczów naprawdę do niej pasował. Przed sobotą także wszystko przypomina kultową komedię omyłek „Nikt nic nie wie” (w oryginale: „Nikdo nic neví”). Zagadką o znaczeniu tajemnicy państwowej staje się na przykład, kto stanie w polskiej bramce…

Sobotni mecz ma jeszcze jeden kontekst, marginalny wobec ogólnonarodowej Sprawy, ale ciekawy. Otóż w fazie planowania EURO 2012 wybuchło zakulisowe starcie, które z polskich miast będzie gościło drugi mecz ćwierćfinałowy (jeden jest oczywiście w stolicy). Wtedy starli się możni protektorzy: Donald Tusk był za Gdańskiem, Grzegorz Schetyna za Wrocławiem, Poznań nie miał szans. Zwycięstwo Gdańska było oczywistością, ale na zgodę poróżnionych władców przerzucony został do Wrocławia trzeci mecz Polski (pierwotnie wszystkie grupowe mieliśmy grać na Stadionie Narodowym). Wychodzi zatem na to, że w sobotę odstawiony chwilowo marszałek Schetyna przeżyje chwile triumfu albo wręcz przeciwnie, pośrednio zostanie obwiniony…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Schabowy czy knedliczki…