SEC pomoże hossie?

AS
opublikowano: 2009-04-08 12:38

Amerykańska komisja papierów wartościowych decyduje, czy po dwóch latach przerwy (sic!) ograniczyć krótką sprzedaż. Analitycy boją się, że kursy za oceanem wystrzelą w kosmos. Zwłaszcza, że nowe zasady rachunkowości poprawią wyniki banków.

Chodzi o zasadę „uptick rule”. Inwestor, który pożyczy akcje od biura maklerskiego, będzie mógł jej sprzedać, tylko jeśli te podrożeją podczas wcześniejszej transakcji. Możliwe jednak, że SEC wprowadzi inne zasady utrudniające życie pesymistom. Amerykański odpowiednik naszej Komisji Nadzoru Finansowego zajął się tym tematem na wniosek znużonych bessą kongresmanów.

Przypomnijmy, że zasadę „uptick rule” SEC zniósł dwa lata temu. Wówczas również na globalnych rynkach finansowych zaczęła się okrutna bessa, która zjadła zyski właścicielom akcji. Fortuny zbiły natomiast niektóre fundusze hedgingowe, które stosowały zasady krótkiej sprzedaży pożyczając akcje banków i deweloperów, sprzedając je na giełdach, a następnie odkupując kilka miesięcy temu.

Przeciwnicy ograniczeń krótkiej sprzedaży argumentują jednak, że restrykcyjne ograniczenia mogą doprowadzić do powstania na amerykańskim rynku akcji nowej, spekulacyjnej bańki. Zwłaszcza, że za chwilę tamtejsze banki zaczną pokazywać wyniki finansowe za pierwszy kwartał według zmienionych zasad księgowych.

Amerykańska Rada Standardów Rachunkowości Finansowej FASB pozwoliła pod koniec zeszłego tygodnia, by banki same wyceniały swoje aktywa (zwłaszcza toksyczne), a nie opierały się na wartości rynkowej. To może zaowocować znaczącą, nieco sztuczną poprawą wyników finansowych.
- Jeśli rynki odżyją, to niepewne aktywa banków zaczną nabierać wartości i może się okazać, że wyceny przyjęte przez banki nie odbiegają od wycen rynkowych. wtedy nie ma się czym przejmować. Ale jeśli tak się nie stanie, to za pół roku, rok, czeka nas powtórka z nerwowej sytuacji z początku obecnego kryzysu - przestrzega w dzisiejszym Dzienniku Piotr Kuczyński z Xeliona.