Chodzi o zasadę „uptick rule”. Inwestor, który pożyczy akcje od biura maklerskiego, będzie mógł jej sprzedać, tylko jeśli te podrożeją podczas wcześniejszej transakcji. Możliwe jednak, że SEC wprowadzi inne zasady utrudniające życie pesymistom. Amerykański odpowiednik naszej Komisji Nadzoru Finansowego zajął się tym tematem na wniosek znużonych bessą kongresmanów.
Przypomnijmy, że zasadę „uptick rule” SEC zniósł dwa lata temu. Wówczas również na globalnych rynkach finansowych zaczęła się okrutna bessa, która zjadła zyski właścicielom akcji. Fortuny zbiły natomiast niektóre fundusze hedgingowe, które stosowały zasady krótkiej sprzedaży pożyczając akcje banków i deweloperów, sprzedając je na giełdach, a następnie odkupując kilka miesięcy temu.
Przeciwnicy ograniczeń krótkiej sprzedaży argumentują jednak, że restrykcyjne ograniczenia mogą doprowadzić do powstania na amerykańskim rynku akcji nowej, spekulacyjnej bańki. Zwłaszcza, że za chwilę tamtejsze banki zaczną pokazywać wyniki finansowe za pierwszy kwartał według zmienionych zasad księgowych.
Amerykańska Rada Standardów Rachunkowości Finansowej FASB pozwoliła pod
koniec zeszłego tygodnia, by banki same wyceniały swoje aktywa (zwłaszcza
toksyczne), a nie opierały się na wartości rynkowej. To może zaowocować
znaczącą, nieco sztuczną poprawą wyników finansowych.
- Jeśli rynki odżyją,
to niepewne aktywa banków zaczną nabierać wartości i może się okazać, że wyceny
przyjęte przez banki nie odbiegają od wycen rynkowych. wtedy nie ma się czym
przejmować. Ale jeśli tak się nie stanie, to za pół roku, rok, czeka nas
powtórka z nerwowej sytuacji z początku obecnego kryzysu - przestrzega w
dzisiejszym Dzienniku Piotr Kuczyński z Xeliona.