Na amerykańskich rynkach rośnie nerwowość w związku ze zbliżającym się wrześniowym posiedzeniem FOMC, które może przynieść informację o rozpoczęciu ograniczania stymulacji gospodarki przez bank centralny. W ostatnich dniach kilka wypowiedzi regionalnych szefów banków Rezerwy Federalnej zabrzmiało „jastrzębio”, co przełożyło się na trwającą już trzy sesje realizację zysków. W środę było podobnie, a głos w sprawie dalszych losów QE zabrała Sandra Pianalto, szefowa Fed w Cleveland. Wzrost niepewności zwiększył popyt na obligacje skarbowe USA, do czego przyczyniła się także udana środowa aukcja 10-latek. Słabł dolar. Drożało złoto, taniała ropa.
Na zamknięciu spadały indeksy 8 z 10 głównych segmentów S&P500. Największa wyprzedaż miała miejsce w segmentach dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych i finansowym (po -0,8 proc.). Najlepiej wypadły segmenty materiałowy (0,0 proc.), ochrony zdrowia (0,05 proc.) i użyteczności publicznej (0,46 proc.). Staniało ok. 70 proc. spółek z S&P500 i 66 proc. z Nasdaq 100. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 21. Najmocniej rynek ukarał koncern medialny Walt Disney Co., który potwierdził potężną stratę na filmie „Lone Ranger”. Inwestorzy sprzedawali także akcje koncernu aluminiowego Alcoa i sieci sklepów z artykułami budowlano-montażowymi Home Depot. Najmocniej drożały akcje koncernu United Technologies, Hewlett-Packarda i Microsoftu.