Pod koniec stycznia w forbes.pl ukazał się tekst pod tytułem "Pechowa alternatywa", przedstawiający m.in. stanowisko 21 graczy, którzy chcą w sądzie udowodnić, że Sevenet wprowadził ich w błąd i powinien oddać pieniądze, zainwestowane w ofercie prywatne.

W marcu gracze ci, będący klientami Capital One Advisers (Autoryzowany Doradca Sevenetu) kupili po 3,55 zł za sztukę akcje spółki, specjalizującej się w dostawie rozwiązań telekomunikacyjnych dla przedsiębiorstw i instytucji.
Tuż przed debiutem czekał na nich zimny prysznic, bo firma ujawniła raport za III kwartał 2011, w którym strata netto przekroczyła 3,4 mln zł.
Kurs w debiucie nieznacznie spadł, a dziś wynosi zaledwie 1,27 zł, czyli 65 proc. mniej, niż w ofercie prywatnej.
Marcin Duszyński, szef Capital One Advisers, stwierdził, że "ktoś w Sevenecie po prostu nie umie liczyć i najpierw przeoczył stratę, a potem trochę za późno poinformował o niej rynek".
W innym miejscu dodał, że zrobił wszystko, by wyjaśnić wątpliwości. Zwrócił się z prośbą o opinię do GPW i KNF. Co usłyszał? Że całe zajście "to wypadek przy pracy".
Zarząd Sevenetu w opublikowanym dziś komunikacie stwierdził, że zacytowane wypowiedzi Marcina Duszyńskiego są "nieprawdziwe, chybione i naruszają w sposób oczywisty i bezpośredni dobre imię spółki", zostały wyrwane z kontekstu i przeinaczone. Dodano, że sam Duszyński będzie się domagał sprostowania informacji, a ponadto że jego opinie nie były autoryzowane.