Emitowane w ubiegłym roku akcje nie zostały zarejestrowane w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych. Spółka na razie nie zrobiła nic, by dopełnić formalności. Pierwszym krokiem musiałyby być zmiany w statucie.Tymczasem Marcin Pawlikowski, obecny prezes Victorii, tłumaczy, że spółka znajduje się w fatalnej sytuacji finansowej i obecnie najważniejszym celem jest porozumienie z wierzycielami i objecie akcji serii R przez strategicznego inwestora.
Feralną emisję akcji serii N objęło ponad 240 inwestorów. Zapłacili oni w sumie 607 tys. zł. Teraz domagają się zwrotu pieniędzy.