Siłaczki, prekursorki, projektantki własnego życia

Kasia Szczepaniak
opublikowano: 23-11-2020, 22:00

28 listopada 1918 r. marszałek Piłsudski podpisał dekret o ordynacji wyborczej — Polki zdobyły pełne prawa wyborcze jako jedne z pierwszych w Europie.

Listopad 1918 to nie tylko odzyskanie niepodległości. To także wychodzone, wywalczone protestami, agitacją, pracą u podstaw przez dekady nieustępliwości, konsekwentnych działań na rzecz dostępu do edukacji i sprawczości, a nie tylko biernej obecności w życiu publicznym, zdobycie przez Polki praw wyborczych. I nie chodzi tylko o politykę, ale działania na różnych frontach - wbrew konwenansom i przestarzałym normom. Dlatego “zdobyte”, bo nikt naszym prababkom tych praw nie dał w prezencie.

Okładka książki Anny Kowalczyk “Brakująca połowa dziejów” — ilustracje: Marta Frej.
materiały prasowe

Komu zawdzięczamy to przełomowe wydarzenie? Jak kobiety odbudowującej się Polski porozbiorowej wykorzystały nowe możliwości i odzyskaną wolność? Co dziś o nich wiemy? Jak te działaczki, prekursorki, innowatorki aktywne we wszystkich obszarach życia funkcjonują w pamięci historycznej i społecznej? Czego możemy się od nich nauczyć i gdzie tej wiedzy szukać?

Mimo tytanicznej pracy przez nie wykonanej ich sylwetki czy dokonania praktycznie nie istnieją w podręcznikach historycznych. Poniżej krótka prezentacja kilku nietuzinkowych postaci z 20-lecia międzywojennego, które udowodnią, że na polu edukacji oraz odzyskiwania naszej wspólnej pamięci wiele jest jeszcze do zrobienia. To kobiety, które żyły odważnie, w zgodzie ze sobą, realizując swoje plany, wspierając słabszych, stawiając na wzajemny szacunek i współpracę.

O edukację waszą i naszą

Kobieta, która spędziła większość swojego życia walcząc o dostęp kobiet do edukacji, to niezrównana Kazimiera Bujwidowa. Pomagał jej w tym mąż — Odo Bujwid, doktor medycyny, bakteriolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który propagował wśród akademickich kolegów mocno niepopularną wizję kobiet na uczelniach. Wszystkie trzy córki Bujwidów w pełni wykorzystały tę pracę i zrealizowały to, czego nie miała ich matka: Zofia Mostowska była jedną z pierwszych Polek z doktoratem z zakresu chirurgii, który zdobyła w 1914 r., a Helena Jurgielewicz w 1923 r. została pierwszą lekarką weterynarii w Polsce. Co ciekawe, trzeciej, Kazimierze Rouppertowej, dyplom ukończenia medycyny we Lwowie wręczał jako dziekan Ludwik Rydygier. Ten sam, który wcześniej miał powiedzieć jej matce: Prędzej mi włosy na dłoni wyrosną, niż kobiety zaczną w naszym uniwersytecie studiować.

Tę ostatnią scenę możemy także zobaczyć w filmie “Siłaczki’”z 2018 r. w reżyserii Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego, pierwszym fabularyzowanym filmie o polskich sufrażystkach, któremu zawdzięczamy sporo cennych informacji o trudnym procesie zdobywania praw przez Polki, a także wyciągnięcie z cienia historii takich sylwetek, jak Maria Dulębianka, Justyna Budzińska-Tylicka, Zofia Daszyńska-Golińska, Zofia Daszyńska-Golińska u boku bardziej kojarzonych postaci Narcyzy Żmichowskiej czy Zofii Nałkowskiej, której hasło “Chcemy całego życia” wciąż pojawia się na transparentach.

Bezkonkurencyjna prezydentowa

Michalina Mościcka w Warszawskim Klubie Wioślarek.
NAC

Kim była Michalina Mościcka? Chciałoby się rzec, żoną prezydenta Mościckiego, ale może to Mościcki był mężem prezydentowej? Ciekawą hipotezę przedstawia w jednym z wywiadów Kamil Janicki, autor książki “Pierwsze damy II Rzeczypospolitej”.

Można zaryzykować stwierdzenie, że Piłsudski nie wybrał na prezydenta Mościckiego, tylko właśnie Mościcką. Jedna z pierwszych polskich feministek była szefową Ligi Kobiet we Lwowie, organizowała polityczne pogadanki, zapewniała nocleg dziesiątkom konspiratorów, wychowywała dziewczęta, które szły do walki podczas oblężenia Lwowa. Startowała też w wyborach do Senatu.

Z pewnością Mościcka w pełni zasłużyła na miano “pierwszej obywatelki” (określenie “pierwsza dama” pojawiło się później), angażując siebie i innych w działania prospołeczne, zwłaszcza na rzecz praw kobiet i dzieci. Nie było także zapewne bardziej skutecznej niż ona “fundraiserki” — 5 mln zł zebranych przez jej komitet pomocy dla ofiar potopu w Małopolsce z 1927 r. to w przeliczeniu na obecne około 50 mln. Zatem wspaniały wzór do naśladowania dla nas wszystkich.

Z siatką w Paranie

Michalina Isaakowa w pracowni.
NAC

I na koniec bohaterka nieoczywista, mimo że to pierwsza Polka, która jest autorką książki podróżniczej. Po śmierci męża Michalina Isaakowa decyduje się kontynuować jego działalność badawczą i jako entomolożka amatorka wyrusza w 1926 r. parowcem do... Brazylii. Jej rola nie sprowadziła się tylko do badań. Jak pisze Ula Ryciak, autorka książki “Poławiaczki pereł. Pierwsze Polki na krańcach świata”, dla kolonii polskiej była “posłanką z lepszego świata”, ambasadorką polskości na obcej ziemi.

Uzbrojona w siatkę na motyle, zbiera i preparuje okazy, po czym wraca do kraju z kolekcją… 15 tys. owadów, którą prezentuje, organizując w kraju wystawy i wykłady. Pisze książkę “Polka w puszczach Parany”, do której wstęp dodaje Arkady Fiedler, po czym w 1937 r., kiedy ukazuje się jej książka, wyrusza w świat ponownie. Uważa się, że zaginęła podczas kolejnej wyprawy, prawdopodobnie na rzece Ukajali w Peru. Jej odwaga, aby podjąć nowe wyzwania i stawić czoło przygodzie w wieku 46 lat i w czasie, kiedy nadal wiele rzeczy kobietom nie uchodziło, robią wrażenie.

Inne inspirujące postacie, które rewolucjonizowały politykę, naukę, sztukę czy sport, zaskakiwały, biły rekordy i przecierały szlaki, walczyły o siebie i o innych na różnych frontach, także w ścisłej konspiracji to m.in.: Janina Lewandowska, Olga Drahonowska-Małkowska, Wanda Grabińska, Olga Niewska, Jaremianka, Kira Banasińska, Helena Marusarzówna, Halina Konopacka, Krystyna Skarbek, Władysława Macieszyna. Początek arcyciekawej listy do samodzielnych eksploracji i badań, które bez wątpienia zapewnią dużej dawki wrażeń.

Na szczęście jest coraz więcej możliwości pogłębiania wiedzy na temat naszych sprawczych przodkiń. Ogromnej dawki informacji dostarcza “Brakująca połowa dziejów” Anny Kowalczyk (Wydawnictwo, WAB, 2018), gdzie autorka zabiera nas w pasjonująca podróż w czasie, fundując krótką historię kobiet na ziemiach polskich. A jeśli chodzi o nadchodzące wydarzenia rocznicowe poświęcone Polkom Dwudziestolecia, to od 25 listopada do 23 grudnia z funduszy warszawskiego Biura Edukacji realizowany jest projekt Wolna Polka. Kobiety II RP, organizowany przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto-Ogród Sadyba i Akademię Znajomych. Projekt obejmuje pięć wykładów online oraz trzydniowy dostęp do filmu “Siłaczki”.

Kasia Szczepaniak

Edukatorka, instruktorka akademicka, psycholożka; związana z warszawskim Uniwersytetem SWPS, prowadzi inicjatywę Akademia Znajomych, współpracuje z wieloma organizacjami; przewodniczka warszawska, koordynatorka projektów edukacyjno-kulturalnych związanych z II RP, m.in. stulecia ZASP i zadań realizowanych w ramach wieloletniego programu dotacyjnego MKDiN “Niepodległa”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane