Silesia nie sprzeda walcowni Andrzej

Maria Trepińska
opublikowano: 16-01-2009, 00:00

Alchemia i Max Aicher nie kupią udziałów w Walcowni Rur Andrzej. Sprzedający uznał, że oferty są kiepskie.

Alchemia i Max Aicher nie kupią udziałów w Walcowni Rur Andrzej. Sprzedający uznał, że oferty są kiepskie.

Zapadła ostateczna decyzja w sprawie ogłoszonego jesienią ubiegłego roku przetargu na sprzedaż przez Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS) 67 proc. udziałów Walcowni Rur Andrzej (WRA) w Zawadzkiem. Rywalizowali o nie mniejszościowi inwestorzy: Alchemia, kontrolowana przez Romana Karkosika, i niemiecki koncern rurowy MaxAicher.

— Nie wyłoniliśmy inwestora dla WRA, ponieważ złożone oferty nie spełniały naszych oczekiwań finansowych — mówi Wojciech Bańkowski, prezes TFS, kontrolowanego przez skarb państwa.

Według nieoficjalnych informacji, zarówno Alchemia, jak i MaxAicher liczyli na przejęcie kontroli nad WRA za "symboliczne pieniądze". Przypomnijmy: ponad dwa lata temu Roman Karkosik za 10 proc. udziałów WRA zapłacił ponad 2 mln zł.

— Ofertę na WRA złożyliśmy adekwatną do sytuacji — mówi Piotr Michalczewski, wiceprezes Alchemii.

Oficjalnej informacji jeszcze nie otrzymał .

— Planujemy dalszy rozwój WRA. Trwają prace remontowe, a w lutym powinna ruszyć produkcja rur — wyjaśnia Wojciech Bańkowski.

Stanowisko zarządu TFS zaakceptował resort skarbu, ponieważ oferty inwestorów zdecydowanie odbiegały o wyceny opolskiej spółki, opracowanej przez KPMG.

TFS próbowało także w drodze przetargu sprzedać aktywa związane z Walcownią Rur Jedność (WRJ).

— Nie wpłynęła do nas żadna oferta — podkreśla prezes TFS.

Przedstawiciele Alchemii ponad miesiąc temu sugerowali, że są zainteresowani WRJ, ale nie znalazło to potwierdzenia w TFS.

Wkrótce do akcji wkroczy syndyk masy upadłościowej. 3 lutego może ukazać się w prasie ogłoszenie w sprawie sprzedaży przejętego majątku WRJ. 4 marca nastąpi otwarcie ofert. Czy uda się syndykowi sprzedaż aktywów w całości? Zdania ekspertów są podzielone, bowiem na ukończenie budowy walcowni potrzeba około 200 mln zł. Niektórzy nasi rozmówcy sugerują, że do gry może wrócić rosyjski koncern TMK. Ponad dwa lata temu deklarował chęć zakupu zakładu za 37,5 mln EUR, ale ówczesny zarząd TFS odrzucił ofertę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu