Uwagę handlujących przykuwały dane makro, które w dalszym ciągu nie dają jednoznacznego obrazu kondycji poszczególnych gospodarek.
Stopa bezrobocia w eurolandzie wzrosła w maju do najwyższego poziomu od 10 lat. Okazała się przy tym wyższa od prognozowanej przez analityków. Z kolei niespodzianką okazał się majowy poziom inflacji PPI. Ta zamiast wzrosnąć o 0,2 proc. zmniejszyła się w identycznej skali. Nie zaskoczył też EBC, który utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Kolejny impuls do wzmożenia podaży napłynął zza oceanu (fatalne dane z rynku pracy) co zdynamizowało skalę spadków indeksów.
Najmocniej przecenianą w czwartek branżą z grona 19 jakie tworzą indeks Stoxx600 byli producenci samochodów. To następstwo obniżenia przez Credit Suisse Group rekomendacji dla sektora z „przeważaj” do „zgodnie z rynkiem”. Uzasadniono to obserwowanym rosnącym ryzykiem do połowy 2010 r. negatywnie wpływającymi m.in. na przepływy pieniężne generowane przez koncerny. Spadała więc wycena akcji takich tuzów jak Volkswagen czy Daimler.
Trzeci dzień spadków notowań ropy wymusił też korektę wycen czołowych koncernów paliwowych. Pod kreską handlowano akcjami Totala czy Royal Dutch Shell.
Rozczarowani mogli czuć się też dotychczasowi akcjonariusze szwajcarskiego Clariant. Drugi pod względem wielkości na świecie producent chemikaliów planuje bowiem sprzedaż konwertowanych obligacji o wartości 225 mln CHF.
Powody do zadowolenia mogli mieć natomiast posiadacze akcji wieli brytyjskich
operatorów sieci pubów. Jeden z nich, Greene King poinformował o rosnącej
sprzedaży i odreagowaniem w biznesie w czym duży udział ma ciepłe lato na
Wyspach. Na wartości zyskiwały też m.in. papiery rywala Enterprise
Inns.