Skarb Państwa ma zapłacić MCI blisko 50 mln zł

  • Emil Górecki
17-01-2013, 20:55

Sąd przyznał gigantyczne odszkodowanie za zniszczenie JTT. Czy to koniec prawnej epopei? Prokuratoria czeka na uzasadnienie wyroku

Dziesięć lat trwała batalia funduszu MCI Management o odszkodowanie za doprowadzenie do bankructwa JTT Computer, producenta komputerów z portfela MCI. Przeszła wszystkie instancje. Wczoraj wrocławski sąd apelacyjny uznał, że funduszowi jednak należy się 28,8 mln zł odszkodowania wraz z odsetkami. Cała kwota sięga 46,5 mln zł. Reakcja MCI nie mogła być inna.

— Sąd Apelacyjny w sposób jednoznaczny potwierdził prawo MCI do odszkodowania za doprowadzenie do upadłości JTT wskutek błędnych decyzji służb skarbowych. Czujemy satysfakcję — mówi Magda Pasecka, członek zarządu MCI.

Jest wyrok, będą inwestycje

Historia JTT Computer i jego szefów jest łudząco podobna do wcześniejszej sprawy Optimusa i Romana Kluski. Obie spółki produkowały komputery i dostarczały je do szkół, obie korzystały z furtki, która pozwalała im najpierw sprzedawać komputery za granicę, a potem importować je do Polski i korzystać ze zwolnienia od 22-procentowego podatku VAT dla artykułów edukacyjnych. Szefowie obu firm dostali zarzuty prokuratorskie, a potem z nich uwolnieni. Dzięki nadgorliwości urzędników skarbowych obie spółki dziś już nie istnieją.

W 2003 r. wrocławski urząd skarbowy wyegzekwował od JTT ponad 10 mln zł niesłusznego podatku, co doprowadziło go do upadłości, a jego właściciela do strat. Biegli wyliczyli, że gdyby nie działanie fiskusa, w 2004 r. pakiet ponad 40 proc. akcji JTT, który był własnością MCI, kosztowałby 29 mln zł. Ponieważ spółka chyliła się ku upadkowi, MCI sprzedał je jedynie za 45 tys. zł.

Odszkodowanie w przyznanej wczoraj wysokości trafiło na konto MCI już po wyroku wydanym w 2011 r. Sąd odrzucił wtedy dodatkowe roszczenie MCI o odszkodowanie za brak dywidendy, uznając, że nie jest przesądzone, czy JTT w ogóle by ją wypłacało. Potem jednak Sąd Najwyższy uchylił wyrok i nakazał sądowi apelacyjnemu rozpatrzyć go raz jeszcze. Miał wątpliwości, czy MCI mógł być w tej sprawie poszkodowanym.

— Póki nie mieliśmy pewności, pieniądze były zamrożone na koncie MCI. Po definitywnym zakończeniu postępowania wykorzystamy je na realizację naszego planu inwestycyjnego, w tym wsparcie innowacyjnych przedsięwzięć polskich spółek technologicznych — mówi Mariusz Orłowski, rzecznik MCI.

Na 2012 i 2013 r. MCI zaplanował dołączenie do portfela pięciu większych inwestycji i trwałe przekroczenie wartości zarządzanych aktywów ponad 1 mld zł. Na nowe inwestycje przygotował 190 mln zł.

Część systemu

Wrocławska skarbówka w sądzie była reprezentowana przez Prokuratorię Generalną. Na razie nie wiadomo, czy wniesie o kasację wyroku, czy złoży broń.

Historia JTT Computer i jego szefów jest łudząco podobna do wcześniejszej sprawy Optimusa i Romana Kluski. Dzięki nadgorliwości urzędników skarbowych obie spółki dziś już nie istnieją.

— Uzasadnienie wyroku było krótkie. Musimy poczekać na uzasadnienie pisemne. Dopiero wtedy podejmiemy decyzję — mówi Małgorzata Torczyk z Prokuratorii Generalnej. Maciej Grelowski, były prezes Orbisu, który w 2011 r. również wygrał batalię z urzędnikami skarbowymi, zakłada, że prokuratoria w sprawie MCI złoży wniosek o kasację, jeżeli tylko znajdzie powód.

— To, że urzędnicy idą w takich przypadkach w zaparte, jest częścią systemu. Nie ma przyznawania się do błędów, nikt nie zwraca uwagi na koszty postępowania czy późniejszych odszkodowań, jakie generuje dla skarbu państwa, czyli dla nas wszystkich, przeciąganie sprawy do końca — mówi Maciej Grelowski.

Łamanie kariery

W 2006 r. Ministerstwo Finansów opublikowało Białą Księgę Optimusa i JTT, w której tłumaczyło, że problemy obu firm wzięły się z niechlujnie uchwalanych przepisów podatkowych oraz nadgorliwości skarbówki.

— Nigdy nie byłem zwolennikiem wprowadzania kar majątkowych za decyzje podejmowane lub zaniechane przez urzędników. To nigdy nie będzie proporcjonalne do winy. Uważam, że w takich przypadkach należy wyciągać konsekwencje dyscyplinarne: łamać kariery złych urzędników. Takich konsekwencji nikt w Polsce nie ponosi i nie spodziewam się, by po 10 latach procesu MCI to miało się zmienić — uważa Maciej Grelowski.

Paweł Ciesielski, były prezes JTT, na gruzach swojej firmy w 2004 r., fot. Grzegorz Kawecki. Obecnie jest prezesem jednej ze spółek z grupy Asseco.
Zobacz więcej

Paweł Ciesielski, były prezes JTT, na gruzach swojej firmy w 2004 r., fot. Grzegorz Kawecki. Obecnie jest prezesem jednej ze spółek z grupy Asseco.

— Sąd Apelacyjny w sposób jednoznaczny potwierdził prawo MCI do odszkodowania za doprowadzenie do upadłości JTT wskutek błędnych decyzji służb skarbowych. Czujemy satysfakcję — mówi Magda Pasecka, członek zarządu MCI.

Jest wyrok, będą inwestycje

Historia JTT Computer i jego szefów jest łudząco podobna do wcześniejszej sprawy Optimusa i Romana Kluski. Obie spółki produkowały komputery i dostarczały je do szkół, obie korzystały z furtki, która pozwalała im najpierw sprzedawać komputery za granicę, a potem importować je do Polski i korzystać ze zwolnienia od 22-procentowego podatku VAT dla artykułów edukacyjnych. Szefowie obu firm dostali zarzuty prokuratorskie, a potem z nich uwolnieni. Dzięki nadgorliwości urzędników skarbowych obie spółki dziś już nie istnieją.

W 2003 r. wrocławski urząd skarbowy wyegzekwował od JTT ponad 10 mln zł niesłusznego podatku, co doprowadziło go do upadłości, a jego właściciela do strat. Biegli wyliczyli, że gdyby nie działanie fiskusa, w 2004 r. pakiet ponad 40 proc. akcji JTT, który był własnością MCI, kosztowałby 29 mln zł. Ponieważ spółka chyliła się ku upadkowi, MCI sprzedał je jedynie za 45 tys. zł.

Odszkodowanie w przyznanej wczoraj wysokości trafiło na konto MCI już po wyroku wydanym w 2011 r. Sąd odrzucił wtedy dodatkowe roszczenie MCI o odszkodowanie za brak dywidendy, uznając, że nie jest przesądzone, czy JTT w ogóle by ją wypłacało. Potem jednak Sąd Najwyższy uchylił wyrok i nakazał sądowi apelacyjnemu rozpatrzyć go raz jeszcze. Miał wątpliwości, czy MCI mógł być w tej sprawie poszkodowanym.

— Póki nie mieliśmy pewności, pieniądze były zamrożone na koncie MCI. Po definitywnym zakończeniu postępowania wykorzystamy je na realizację naszego planu inwestycyjnego, w tym wsparcie innowacyjnych przedsięwzięć polskich spółek technologicznych — mówi Mariusz Orłowski, rzecznik MCI.

Na 2012 i 2013 r. MCI zaplanował dołączenie do portfela pięciu większych inwestycji i trwałe przekroczenie wartości zarządzanych aktywów ponad 1 mld zł. Na nowe inwestycje przygotował 190 mln zł.

Część systemu

Wrocławska skarbówka w sądzie była reprezentowana przez Prokuratorię Generalną. Na razie nie wiadomo, czy wniesie o kasację wyroku, czy złoży broń.

Historia JTT Computer i jego szefów jest łudząco podobna do wcześniejszej sprawy Optimusa i Romana Kluski. Dzięki nadgorliwości urzędników skarbowych obie spółki dziś już nie istnieją.

— Uzasadnienie wyroku było krótkie. Musimy poczekać na uzasadnienie pisemne. Dopiero wtedy podejmiemy decyzję — mówi Małgorzata Torczyk z Prokuratorii Generalnej. Maciej Grelowski, były prezes Orbisu, który w 2011 r. również wygrał batalię z urzędnikami skarbowymi, zakłada, że prokuratoria w sprawie MCI złoży wniosek o kasację, jeżeli tylko znajdzie powód.

— To, że urzędnicy idą w takich przypadkach w zaparte, jest częścią systemu. Nie ma przyznawania się do błędów, nikt nie zwraca uwagi na koszty postępowania czy późniejszych odszkodowań, jakie generuje dla skarbu państwa, czyli dla nas wszystkich, przeciąganie sprawy do końca — mówi Maciej Grelowski.

Łamanie kariery

W 2006 r. Ministerstwo Finansów opublikowało Białą Księgę Optimusa i JTT, w której tłumaczyło, że problemy obu firm wzięły się z niechlujnie uchwalanych przepisów podatkowych oraz nadgorliwości skarbówki.

— Nigdy nie byłem zwolennikiem wprowadzania kar majątkowych za decyzje podejmowane lub zaniechane przez urzędników. To nigdy nie będzie proporcjonalne do winy. Uważam, że w takich przypadkach należy wyciągać konsekwencje dyscyplinarne: łamać kariery złych urzędników. Takich konsekwencji nikt w Polsce nie ponosi i nie spodziewam się, by po 10 latach procesu MCI to miało się zmienić — uważa Maciej Grelowski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skarb Państwa ma zapłacić MCI blisko 50 mln zł