KRZYSZTOF KOPYSIEWICZ
Stowarzyszenie Kierowników Flot Samochodowych szef floty w APC Instytut
Floty samochodowe potrzebują uporządkowania przepisów. Legislacyjnych węzłów do rozwiązania jest wiele. A każdy z nich poważnie utrudnia zarządzanie flotą.
Choćby taka zależność. Jak odnosić fakt użytkowania samochodu służbowego przez pracownika prywatnie do jego dochodów? Przepis w tej sprawie niby istnieje, ale ze świecą szukać kogoś, kto wie jak go stosować i jak dokonywać odliczeń.
Niektóre firmy z tytułu udostępnienia samochodu służbowego do celów prywatnych obciążają pracownika kwotą 50 zł, ale inne biorą nawet 1000 zł miesięcznie. Jeszcze inni przedsiębiorcy w ogóle nie uregulowali tej kwestii. Te rozbieżności wynikają z trudności w zinterpretowaniu przepisów. Zresztą te trudności mają również urzędnicy. Bowiem ile by nie wysłać próśb o interpretację jednego przepisu, tyle spłynie odpowiedzi. Z tym, że rożnych.
Mam nadzieję, że niedługo wprowadzone zostaną regulacje, które uporządkują to zagadnienie. Przed wyborami zapewne projekt takiej ustawy nie przyniósłby odzwierciedlenia w sondażach, ale teraz nowa ekipa ma szanse skorzystać w możliwości dodatkowego zasilenia budżetu. Możemy tu wzorować się na rozwiązaniach niemieckich, które dość dobrze sprawdzają się w praktyce.
Równie ważnym postulatem branży flotowej jest zmiana prawa ubezpieczeniowego. Proponuję aby każdemu użytkownikowi samochodu służbowego który był sprawcą kolizji zaliczać szkodę w jego historię szkodowości w sytuacji gdy zechce np. ubezpieczyć swój prywatny samochód. Uważam że jest to uczciwe rozwiązanie, które przyniesie korzyści właścicielom flot, a także towarzystwom ubezpieczeniowym. W tej chwili firma „cierpi” za winy pracownika
Uporządkujmy także prawo w kwestii definicji samochodów ciężarowych. W naszym kraju dla potrzeb różnych aktów prawnych i różnych podatków definicja samochodu ciężarowego ma wiele odmian. Inne auta są ciężarówkami w świetle przepisów o VAT, inne w rozumieniu regulacji podatku dochodowego, a jeszcze inne w kodeksie drogowym. Wydaje się, że w tym przypadku dziecko wie lepiej niż szef floty jak wygląda ciężarówka.
I jeszcze jeden, banalny, ale ważny postulat. Nie zmieniajcie nam panie i panowie posłowie przepisów tak często i tak szybko, jak to macie w zwyczaju. To uniemożliwia jakiekolwiek planowanie. A funkcjonowanie dużych flot w znacznej mierze opiera się na planowaniu. Dotychczas wprowadzane zmiany podatkowe (kratki, wzór Lisaka, itd.) są główną „sztuczną” siłą napędzającą sprzedaż nowych aut. Wszyscy kupujemy, aby tylko zdążyć przed wejściem w życie kolejnego przepisu. Ustawodawca wprowadza przepis, firmy myślą jak go obejść, a importerzy przerabiają auta i homologacje, aby sprostać tym nowym przepisom. Po prostu cyrk.