Przestępcy coraz sprawniej manipulują emocjami. Podszywają się pod przedstawiciela banku, sklepu, kuriera czy bliską osobę i wywierają presję czasową, by „wyłączyć” logiczne myślenie i utrudnić zweryfikowanie informacji. Czasem konsument sam zatwierdza przelew, przekonany, że postępuje właściwie. Bezpieczeństwo powinno więc działać też wtedy, gdy człowiek nie widzi zagrożenia.
Szczególnie ważne jest to przy przelewach między kontami, realizowanych niemal natychmiast. W Visa rozwijamy A2A Protect, które analizuje ryzyko transakcji w czasie rzeczywistym i pomaga bankom wychwycić podejrzaną płatność, zanim pieniądze opuszczą konto. Technologia ocenia, czy transakcja pasuje do wcześniejszych zachowań klienta i czy pojawiają się sygnały oszustwa. W jednym z dużych europejskich banków korzystających z tego rozwiązania sala oszustw spadła o ponad 50 proc., a liczba niepotrzebnych alertów o ponad 40 proc.
Jako konsumenci rzadko mamy świadomość tego, że oszustwo nie kończy się na granicy jednego banku. Pieniądze mogą szybko przepływać między rachunkami i instytucjami, dlatego pojedynczy podmiot często widzi tylko fragment całej historii. Skuteczna ochrona wymaga więc współpracy i bezpiecznej wymiany informacji między bankami, sieciami płatniczymi, firmami technologicznymi i innymi uczestnikami ekosystemu.
Podobnie jest z odpornością całej infrastruktury płatniczej. Globalne doświadczenie daje najwięcej wtedy, gdy łączy się z lokalną wiedzą i kompetencjami. Dlatego Visa rozwija swoje zaplecze technologiczne w Europie, inwestując m.in. w centrum danych w strefie euro, Europejskie Centrum Cyberbezpieczeństwa i Hub Technologiczno-Produktowy w Warszawie.
Dla konsumenta najważniejszy jest efekt: szybkie, wygodne i godne zaufania płacenie bez zastanawiania się, ile systemów bezpieczeństwa działa w tle. Czujność jest potrzebna, ale nie może być jedyną linią obrony. Bezpieczeństwo zaczyna się wcześniej – od sprawdzonych technologii, analizy danych i współpracy, które pomagają zatrzymać oszustwo, zanim stanie się realną stratą.
