Skutki awarii sieci na przykładzie Handlobanku

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-07-13 00:00

Skutki awarii sieci na przykładzie Handlobanku

Dziecko jednej z klientek Handlobanku nie chce powiedzieć „mama”. Nic dziwnego. Zamiast się nim zająć, od dwóch dni miota się ona od bankomatu do bankomatu, bezskutecznie usiłując wydostać swoje pieniądze z konta tego — reklamowanego jako supernowoczesny — banku.

ZACZĘŁO SIĘ ZWYCZAJNIE. W jednym z hipermarketów wręczyła ona kasjerowi handlobankową kartę Maestro. Jakież było jej rozczarowanie, gdy terminal „wypluł” wydruk z definitywnym stwierdzeniem: odmowa. Niepowodzeniem skończyła się także dwukrotna próba wypłacenia gotówki w bankomacie Euronetu. Brak środków na koncie — brzmiał komunikat.

W TEJ SYTUACJI klientka Handlobanku zadzwoniła do telecentrum. O tym, że na połączenie z doradcą czekała blisko 10 minut, nie warto nawet wspominać. Konsultant przeprosił za pomyłkę systemu i zapewnił, że już jest wszystko w porządku.

NIE MOGŁA uwierzyć w swoje szczęście. I słusznie! Najbliższy bankomat, tym razem PKO BP, odmówił zrealizowania transakcji. Niewzruszona pozostała też maszyna Handlobanku, gdy klientka dotarła do jednego z wciąż nielicznych jego oddziałów. Ponownie interweniowała telefonicznie. Usłyszała, że rzeczywiście jest awaria systemu, ale następnego dnia rano wszystko będzie w porządku. Przykre, że na pytanie, skąd ma wziąć pieniądze, usłyszała, iż może pożyczyć od znajomych.

I RZECZYWIŚCIE — rano teledoradca poinformował, że już jest wszystko w porządku. Ale gdy klientka dotarła do bankomatu, znów dowiedziała się, że nie ma środków na jej koncie.

TA HISTORIA mogłaby być nawet zabawna — oczywiście nie dla opisywanej klientki — gdyby nie fakt, iż awarie bankomatów są w Handlobanku nagminne. Tym razem sprawa była poważniejsza — siadł cały system i przez dwie doby nie można go było naprawić.

NIE CHODZI NAM o atak na Handlobank, choć oczywiście ponosi on pełną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Sprawa jest poważniejsza. Jak się bowiem okazuje, młode polskie banki detaliczne nie są przygotowane do obsługi rosnącej liczby klientów. A przecież wiadomo, że technika lubi płatać figle, więc trzeba to uwzględniać. To poważna przestroga przed kolejną rewolucją technologiczną — świadczenia bankowych usług za pośrednictwem Internetu. Aż strach pomyśleć, jakie byłyby wówczas konsekwencje awarii sieci.