„Słabość małych spółek nie wykolei hossy” (WYKRES DNIA)

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2014-08-11 11:56

Wyprzedaż w segmencie małych spółek za oceanem nie jest zapowiedzią załamania na całym rynku, twierdzi charyzmatyczny inwestor Laszlo Birinyi.

W ciągu ostatnich pięciu miesięcy grupujący małe spółki indeks Russell2000 stracił 5,3 proc., podczas gdy skupiający największe spółki S&P500 zyskał w tym czasie 3,8 proc. To największa rozbieżność między tymi wskaźnikami od 14 lat, a podobne dysproporcje w zachowaniu maluchów i blue chipów występują także na giełdzie w Warszawie. Choć tradycyjnie uważa się, że małe spółki wyprzedają zachowanie całego rynku, to jednak zdaniem Laszlo Birinyi’a tym razem nie jest to zły znak.

- Dużo ludzi poluje na negatywne sygnały, aby utwierdzić się w przekonaniu do swoich niedźwiedzich scenariuszy. Ja nie sprzedawałbym jednak akcji tylko dlatego, że małe spółki radzą sobie gorzej – powiedział inwestor w wypowiedzi dla agencji Bloomberg.

Według niego zachowanie Russell2000 nie może wyprzedzać zachowania rynku, ponieważ jego kapitalizacja nie dorównuje nawet wartości nawet pięciu największych spółek z indeksu S&P500. Dodatkowo indeksowi maluchów należała się korekta, po tym jak od dna z 2009 r. zyskał 226 proc. Jeżeli Laszlo Birinyi ma rację, byłby to pozytywny sygnał także dla polskiego parkietu. Od początku roku indeks małych spółek WIG250 stracił aż 18,8 proc., podczas gdy WIG30 jest w tym czasie na 0,8-procentowym plusie.

5-miesięczne kroczące stopy zwrotu z indeksów Russell2000 (wykres górny) oraz S&P500 (wykres dolny). Źródło: Bloomberg.

5-miesięczne kroczące stopy zwrotu z indeksów Russell2000 (wykres górny) oraz S&P500 (wykres dolny). Źródło: Bloomberg.
5-miesięczne kroczące stopy zwrotu z indeksów Russell2000 (wykres górny) oraz S&P500 (wykres dolny). Źródło: Bloomberg.
None
None