Obecnie mamy dość ciekawą sytuację, gdyż rynki zdają się zakładać, że zarówno Europejski Bank Centralny, jak i Fed zrobiły pauzę w cyklu podwyżek stóp procentowych (co zobaczymy po posiedzeniach zaplanowanych we wrześniu). Niemniej nie musi to być równoznaczne z zakończeniem cyklu – jeżeli publikowane w tym tygodniu dane makro z USA potwierdzą, że gospodarka uniknęła scenariusza recesji, to przedstawiciele Fedu jeszcze długo będą podtrzymywać jastrzębie nastawienie.
Co to oznacza dla złotego? Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że RPP już we wrześniu zacznie ciąć stopy procentowe, a gołębie nastawienie zacznie też dominować w naszym regionie, to przestrzeń do dalszego umocnienia polskiej waluty zostanie zredukowana. Zagadką są jesienne wybory parlamentarne, gdyż wcale nie muszą prowadzić do przyspieszenia uwolnienia środków z osławionego KPO – zwłaszcza, gdyby PiS wszedł w koalicję z Konfederacją. Czy jednak sierpień może przynieść wyraźniejsze osłabienie złotego? Niekoniecznie – o ile nie pojawi się wyraźniejszy trend na EUR/USD, a tak może być, gdyż generalnie pierwsza połowa sierpnia bywa jednym z najnudniejszych okresów w roku.

