Od lipca 2013 r., kiedy weszła w życie ustawa śmieciowa, na polskim rynku zaczęło brakować paliw alternatywnych. To wyselekcjonowane, odpowiednio przygotowane, wysokokaloryczne odpady — m.in. komunalne czy stare opony. Wytwórnia paliw alternatywnych Mo- Bruku, której zdolności wytwórcze sięgają 225 tys. ton rocznie, w zeszłym roku wyprodukowała tylko około 55 tys. ton. Wszystko z powodu braku surowca. Firma wiąże niedobór z nowym systemem zbiórki odpadów wprowadzonym w ramach śmieciowej rewolucji. Odbiorcy odpadów są zobowiązani do uiszczania tzw. opłat marszałkowskich, których wysokość zależy od stopnia przesegregowania. Za składowanie tony niesortowanych śmieci płaci się 115 zł, za przesegregowane — 75 zł, a za odpady mineralne, czyli kamienie — zero.
![PRZERAŻAJĄCE
KALKULACJE: Za tonę niesortowanych
odpadów marszałek
województwa dostaje 115 zł,
za tonę przesegregowanych
— 75 zł. Wielu odbiorców śmieci
segreguje je tylko na papierze
i odprowadza niższą opłatę.
Przy 8 mln ton składowanych
w Polsce odpadów skarb państwa
może tracić nawet 320 mln
zł — szacuje Józef Mokrzycki,
prezes Mo-Bruku. [FOT. WM] PRZERAŻAJĄCE
KALKULACJE: Za tonę niesortowanych
odpadów marszałek
województwa dostaje 115 zł,
za tonę przesegregowanych
— 75 zł. Wielu odbiorców śmieci
segreguje je tylko na papierze
i odprowadza niższą opłatę.
Przy 8 mln ton składowanych
w Polsce odpadów skarb państwa
może tracić nawet 320 mln
zł — szacuje Józef Mokrzycki,
prezes Mo-Bruku. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/5e9fd67e-8b28-4a34-bc2e-d8357794dc71/3ca93e9a-c827-55b0-b089-b521bd8b5e52_w_830.jpg)
— Wiele firm wygrało tanio kontrakty na odbiór śmieci i w ogóle ich nie segreguje, a tylko nadaje „tańsze” kody i odprowadza niższe opłaty. Nikt tego nie kontroluje. Od dawna proponujemy zrównanie tych opłat na najwyższym poziomie po to, by zachęcić do ponownego wykorzystywania odpadów, ale nic się nie dzieje — mówi Józef Mokrzycki, prezes Mo-Bruku.
W resorcie środowiska działa zespół ds. wdrażania ustawy śmieciowej, którego zadaniem jest ocena nowego systemu gospodarowaniaodpadami komunalnymi i przygotowanie propozycji ewentualnych zmian. Ma je przedstawić wiosną. Wtedy też rozpocznie się sezon produkcyjny w cementowniach, które są największymi odbiorcami paliw alternatywnych, stanowiących dziesięciokrotnie tańszy substytut węgla. Polska branża cementowa spala 7-8 proc. naszych śmieci. W najnowocześniejszych instalacjach z paliw wytwarzanych z odpadów produkuje się nawet 70 proc. potrzebnej firmom energii cieplnej. Niedobór paliwa cementownie odczuły już w ubiegłym roku. Na razie w zakładach trwa sezonowa przerwa, a firmy uważają, że nie warto martwić się na zapas.
— Myślę, że producenci paliw alternatywnych zgromadzili przez zimę trochę zapasów. Sytuację będzie można ocenićpewnie dopiero w maju, kiedy się skończą — mówi Andrzej Ptak, prezes Grupy Ożarów i Stowarzyszenia Producentów Cementu. Konkurencyjna grupa Lafarge jest dobrej myśli.
— Zaczęliśmy produkcję dwa tygodnie temu, mamy zabezpieczone dostawy paliw alternatywnych. Sytuacja się ustabilizowała. Spodziewamy się, że ten stan utrzyma się do końca roku — mówi Magdalena Kicińska, rzeczniczka grupy Lafarge. Producenci paliw alternatywnych nie są jednak optymistami.
— Myślę, że w tym roku paliw alternatywnych będzie znów brakować, zwłaszcza wysokiej jakości — mówi Krzysztof Kochalski, wiceprezes Remondisu Opole.
Jak tłumaczy, w warunkach niedoboru odbiorcy obniżają wymagania dotyczące jakości paliwa. Dopiero potem dostawcy podnoszą ceny.
— Prowadzimy z cementowniami rozmowy o podniesieniu cen paliwa alternatywnego, ale to silni gracze. Są skłonni płacić więcej tylko za paliwo lepszej jakości. Niestety, obecny system odbioru śmieci i niska kultura ich zbierania nie sprzyjają podwyższaniu jakości — mówi Józef Mokrzycki.
Wytwórcy paliw alternatywnych mają nadzieję, że sytuacja ustabilizuje się na dłużej po 2016 r., kiedy wejdzie w życie zakaz składowania odpadów o kaloryczności powyżej 6 MJ na kg.
— To powinno wymusić odzysk znacznie większej ilości odpadów. Może wtedy tym paliwem zainteresuje się energetyka — mówi Krzysztof Kochalski.