Sądzi jednak, że kupowanie akcji utrzyma się przy najmniej do momentu obniżenia deficytu fiskalnego Stanów Zjednoczonych.
Przewartościowanie akcji oceniam na około 50 proc. Taka sytuacja ma szansę utrzymać się do momentu kiedy spadną przepływy pieniężne spółek, co jest prawdopodobne przy spadku deficytu fiskalnego państwa – wyjaśnia Smithers.
W swoich badaniach ekonomista opiera się m.in. o cyklicznie uśredniony wskaźnik cena do zysku (CAPE).
Giełdowe spółki według CAPE były na koniec minionego roku przewartościowane o 53 proc. i o 71 proc. na zamknięciu sesji z 20 marca – twierdzi ekonomista.
Dodaje, że aktualny stopień przewartościowania jest podobny do szczytów na giełdzie w latach 1906, 1937 i 1968 r., które poprzedziły wieloletni rynek niedźwiedzia, ale znacznie odbiega od skrajnych przypadków jakie osiągnęły pod koniec 1929 i 1999 r.
Nie wiemy kiedy, i czy w ogóle, deficyt fiskalny zacznie się zmniejszać. Rynki giełdowe mają powody być coraz bardziej nerwowe wraz ze zbliżającymi się listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA – podkreśla ekonomista.