Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zajmie się sprawą Solara, którą opisaliśmy wczoraj. TFI zarzucają odzieżowej firmie z Poznania naruszenie prawa podczas oferty publicznej.
— Z jednej strony, każdy tego typu sygnał standardowo analizujemy pod kątem prawdziwości informacji podanych w prospekcie. W szczególności analizujemy charakter umów zawartych przez emitenta w kontekście ich ujęcia w sprawozdawczości finansowej. Z drugiej strony, fundusze powinny wnikliwie analizować prospekt emisyjny przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnej, a nie dopiero wtedy, kiedy poniosą stratę — komentuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
— Do spółki nie wpłynęły żadne oficjalne pisma. W związku z tym nie mamy się do czego odnosić. Informacje podane we wczorajszym „Pulsie Biznesu” są dla nas nowością — mówi Stanisław Bogacki, prezes Solara.
Trudne sprawy
Spółkę na rynek wprowadzał DI BRE, który też chce wyjaśnienia wątpliwości. Zapewnia, że w procesie pierwszej oferty publicznej Solara opierał się na publicznych informacjach.
— Proces został przez nas przeprowadzony zgodnie ze standardami rynkowymi i z zachowaniem należytej staranności — mówi Jarosław Kowalczuk, prezes Domu Inwestycyjnego BRE Banku.
Na razie KNF nie miała szczęścia do tego typu spraw. Zbigniew Drzewiecki, wspólnik zarządzający w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek & Partners, przypomina podobne sprawy Arcusa i Sovereign Capital.
— Wobec Arcusa KNF skierowała prywatny akt oskarżenia do sądu. Sprawa toczyła się wiele lat, ale komisja nie odniosła sukcesu. W przypadku Sovereign Capital z 2008 r. KNF wydała decyzję o zakazie dopuszczenia akcji do obrotu. Spółka wygrała w WSA — przypomina Zbigniew Drzewiecki. Jeśli w prospekcie spółka zataiła prawdziwe informacje lub podała nieprawdziwe, może być pociągnięta do odpowiedzialności cywilnej lub karnej.
— Po ewentualnym wyroku karnym postępowanie cywilne będzie znacznie szybsze. Jednak jeśli fundusze uznają, że mają mocne dowody, mogą zacząć od sprawy cywilnej lub działać dwutorowo — mówi Zbigniew Drzewiecki.
Brak biegłych
Zdaniem Piotra Cieślaka ze Stowarzyszenia Inwestorów Instytucjonalnych (SII), gdyby okazało się, że spółka faktycznie zataiła dane, wprowadziła inwestorów w błąd bądź przekazała nierzetelne informacje, mogłoby to stanowić podstawę do dalszych działań — także na drodze prawnej.
— Niestety, nasz wymiar sprawiedliwości ma wiele problemów z rozstrzyganiem spraw dotyczących rynku kapitałowego. Mała liczba biegłych, przypisywanie nieodpowiednich osób do spraw czy niechęć ponoszenia kosztów powołania biegłego, to tylko niektóre z wielu problemów. Dlatego szczególnie ważne jest, aby najpierw solidnie wyjaśnić sprawę — chociażby przez powołanie biegłego czy wprowadzenie członków do rady, jak planują fundusze — uważa Piotr Cieślak. Rewident ma sprawdzić (na koszt spółki) m.in. rzetelność prognozy finansowej na 2012 r.
— Ciężko przyjąć wyjaśnienie zarządu, że nagle we wrześniu tego roku zauważył kryzys. W kryzysie jesteśmy od 2008 r. Wyniki Solara już po drugim kwartale były słabe, co spółka tłumaczyła EURO 2012. To tak, jakby w czerwcu dowiedziała się, że w Polsce odbędą się mistrzostwa. Jak to się dzieje, że innym firmom z tej branży rosną przychody i zyski? Solar nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego w spółcejest źle.
— Nie kupuję ich wyjaśnień — mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment. Fundusze chcą się dowiedzieć, gdzie popełniono błedy.
— W kolekcji, logistyce, rozwoju sklepów czy franczyzie?
Mam nadzieję, że to błędy niezamierzone. Jeśli tak, to ich eliminacja w przyszłości pozwoli na wzrost wartości Solara dla wszystkich akcjonariuszy — mówi Zbigniew Jakubowski.
19,5 zł Tyle wyniosła cena maksymalna akcji Solara podczas emisji. Ostatecznie właściciele poskromili apetyt i sprzedali akcje po 13 zł…
7,30 zł …a tyle kosztowały na zamknięciu wczorajszej sesji.