Spadają wpływy z podatków

Jarosław Królak
opublikowano: 2006-07-19 00:00

Czerwiec był drugim miesiącem spadków podatkowych dochodów budżetu. Ekonomiści jednak uspokajają.

Ministerstwo Finansów (MF) przedstawiło szacunkowe dane o dochodach budżetu państwa po czerwcu 2006 r. Wynika z nich, że po sześciu miesiącach tego roku wykonanie planu rocznego wyniosło 47,3 proc. To słabiej niż w tym samym okresie 2005 r. (49,5 proc.). Mimo to ekonomiści uspokajają.

Bez rewelacji

W pierwszym półroczu 2006 łącznie wszystkie podatki zasiliły kasę państwa kwotą 83,1 mld zł (roczny plan — 175,4 mld zł). Z podatku VAT wpłynęło 41 mld zł, a z akcyzy 20 mld zł, co daje łącznie 47,7 proc. planu (podobnie jak w 2005 r.). Znacznie słabiej wygląda procentowe wykonanie harmonogramu z pozostałych źródeł. Z CIT budżet uzyskał 9 mld zł, czyli tylko 44,9 proc. planu (rok wcześniej aż 50,8 proc.), a z PIT 12,2 mld zł, co daje 46,5 proc.

Ciekawie wygląda analiza wpływów w poszczególnych miesiącach tego roku. W czerwcu budżet uzyskał z podatków 12,5 mld zł. To o 1 mld zł mniej niż w maju 2006 r. i aż o 2 mld zł mniej niż kwietniu. Nawet marzec był lepszy od czerwca (13,8 mld zł).

Tylko spokojnie

Czy te wyniki powinny niepokoić?

— Rzeczywiście, dochody z podatków są poniżej zakładanego planu i dynamiki PKB. Może być tak, że nie zostanie wykonany plan roczny. Szacuję, że na koniec roku zabraknie 2, może 3 mld zł z podatków. Jednak nie ma powodów do bicia na alarm. Wszystko wskazuje na to, że ewentualny niedobór zrekompensują wyższe dochody z tytułu dywidend od spółek skarbu państwa. Dzięki temu łączne dochody budżetu mogą pokryć się z planem — mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Zdaniem Marcina Mrowca, ekonomisty Banku BPH, słabsze wyniki podatkowe nie wskazują na spowolnienie wzrostu gospodarczego.

— Owszem, są pewne skoki wpływów, a wydatki budżetu są trochę powyżej dochodów, ale nie dzieje się nic strasznego. Z grubsza wszystko idzie zgodnie z planem. Proszę zauważyć, że także w 2005 r. czerwiec był słabszy od wcześniejszych miesięcy, choć minimalnie. Teraz te różnice są większe, lecz nie ma powodów do niepokoju. Powiem więcej — są widoki na przyspieszenie wzrostu gospodarczego w następnych miesiącach — uważa Marcin Mrowiec.