Fala wyprzedaży euro w minionym tygodniu sprowadziła kurs EUR/USD mocno w dół i zmieniła w krótkim terminie układ sił na wykresie tej pary. Nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie euro przetestuje okolice 1,26 dolara, gdzie znajduje się 50-procentowe zniesienie zapoczątkowanego w czerwcu impulsu wzrostowego. Nie zmieniła się natomiast sytuacja średnioterminowa. Czerwcowa zmiana trendu pozostaje w mocy. Dlatego na razie ostatnie spadki należy traktować jako dynamiczną korektę. Po jej zakończeniu euro nadal będzie się umacniać do dolara.
Ta teza znajduje uzasadnienie w czynnikach fundamentalnych. Aktualna sytuacja ekonomiczna USA jest trudniejsza niż strefy euro. Perspektywy europejskiej gospodarki, zmuszonej kryzysem fiskalnym do radykalnych reform, także są lepsze niż amerykańskiej, gdzie podobne wysiłki nie są podejmowane. Jedynym remedium na kryzys w USA jest druk pieniędzy. Dlatego też jedynie globalna ucieczka od ryzyka, na miarę tej obserwowanej na jesieni 2008 r., uzasadniałaby oczekiwania przełamania w najbliższych miesiącach tegorocznych minimów w notowaniach EUR/USD. To jednak mało prawdopodobne.
Marcin Kiepas