Spadki wróciły na GPW, atmosfera pozostaje nerwowa WARSZAWA (Reuters) - Mimo dobrego początku sesji na giełdzie, w trakcie dnia okazało
się, że zapał do zakupów słabnie, a zagraniczni inwestorzy zaczynają sprzedawać akcje.
Warszawskie indeksy, w przeciwieństwie do giełd europejskich, traciły na wartości.
Spadki to efekt obaw o losy piątkowego głosowanie nad wotum zaufania dla rządu Marka
Belki. Poza tym seria ostatnich spadków na warszawskiej giełdzie nie była aż tak głęboka
jak w Czechach i na Węgrzech. Część zagranicznych funduszy może realizować teraz zyski w
Warszawie, by ograniczyć straty poniesione w krajach regionu.
Liderami okazały się w czwartek KGHM i TPSA. Traciły również akcje Pekao, jednak
spadek był mniejszy niż w przypadku dwóch poprzednich spółek ponieważ inwestorzy dość
dobrze przyjęli wyniki za pierwszy kwartał.
Skonsolidowany zysk netto Banku Pekao SA wzrósł w pierwszym kwartale o 15,6 procent
do 296,2 miliona złotych podczas gdy analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 283
milionów złotych.
Natomiast wyższa od oczekiwań rynku strata Agory okazała się sygnałem do sprzedaży
akcji i w efekcie kurs spółki spadł o ponad cztery procent. Nie pomogło nawet zapewnienie
zarządu, że ożywienie na rynku reklamy może przyczynić się do przekroczenia tegorocznej
prognozy przychodów.
"Na innych giełdach mamy zwyżki, a u nas nastroje psują obawy polityczne i niepewność
związana z głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Belki. Dlatego też jutro znowu będzie
nerwowo i będziemy podążać w kierunku 1600 punktów na WIG20" - powiedział Paweł
Karczewski, makler DB Securities.
W piątek Sejm głosować będzie nad wotum zaufania dla nowego gabinetu. Sojusz Lewicy
Demokratycznej (SLD) ma jednak za mało głosów i sojuszników, by je wygrać. Na razie może
liczyć na 172 posłów z SLD i Unii Pracy. Do uzyskania wotum potrzebna jest bezwzględna
większość w obecności co najmniej połowy z 460 posłów.
"W przyszłym tygodniu sytuacja może się uspokoić, o ile wyjaśni się kwestia rządu" -
dodał Karczewski.
Jeden z londyńskich strategów zwraca jednak uwagę, że dla funduszy inwestujących w
regionie obawy polityczne nie grają dużej roli ponieważ ta grupa graczy ma ryzyko
polityczne wliczone w strategię.
"Osłabienie na polskim rynku akcji tłumaczę sobie tym, że polskie akcje potaniały
dużo mniej niż reszta giełd w regionie. Dlatego zagraniczni inwestorzy realizują tu teraz
zyski, by uniknąć większych strat" - powiedział jeden z londyńskich strategów.
Czeska giełda spadła w ciągu ostatnich tygodni o około 15 procent. Na Węgrzech spadki
nie były aż tak głębokie, ale niektóre spółki, jak na przykład OTP, straciły na wartości
20 procent.
"Generalnie, moim zdaniem zagraniczni gracze, których inwestycje koncentrują się
na rynkach wschodzących raczej nie przejmują się polityką. Jednak jest grupa inwestorów,
powiedzmy paneuropejskie fundusze, dla których ryzyko polityczne może być zbyt duże, by
teraz wchodzić na polski rynek" - powiedział londyński strateg.
"Gdybyśmy założyli, że polski rynek znajduje się w próżni, to fundamentalnie wszystko
wygląda dobrze, do tego ceny nie są już wysokie, więc teraz byłby dobry czas do kupowania
akcji. Jednak mamy przecież obawy o podwyżki stóp procentowych" - stwierdził.
******************************* STAN RYNKU O 15.50 ************************************
Indeks WIG20: 1.611,8 punktu, spadek o 2,1 proc.;
Obroty w notowaniach ciągłych: 445,6 miliona złotych wobec 360,8 miliona złotych w środę.
Najchętniej handlowane spółki:
KGHM - spadek o 3,8 proc. do 25,7 zł;
TPSA - spadek o 1,7 proc. do 14,75 zł;
Pekao - spadek o 1,3 proc. do 113,5 zł;
Stalexport - wzrost o 6,6 proc. do 3,22 zł.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))