Przed kongresem Prawa i Sprawiedliwości politycy tej partii obawiali się, że Platforma będzie chciała medialnie "przykryć" ich kongres. I rzeczywiście — PO czyniła rozpaczliwe wysiłki, by zepchnąć zjazd politycznych rywali z czołówek gazet.
Janusz Palikot chciał sabotować i wślizgnąć się tam w przebraniu kobiecym. Pomysł upadł, bo przewracał się w szpilkach, no i nie mógł dobrać odpowiedniej peruki. W desperacji premier chciał się wprosić na kongres, by przykryć to gremium własnym ciałem. Bezskutecznie. I tak szanse powodzenia były nikłe, bo szef rządu jest mizernej postury i całego kongresu by nie przykrył. Nie pozostało nic innego, jak tylko sięgnąć po tajną broń. Ostateczną.
Kongres PiS medialnie nakryli piłkarze ręczni! Oto skwasili atmosferę w przeddzień (porażką z Chorwacją), a gdy delegaci dochodzili do siebie w drugim dniu obrad, nikt już się nimi nie zajmował. Wszyscy patrzyli na zwycięstwo nad Duńczykami. Gwiazdą dnia nie był prezes Kaczyński, lecz Bogdan Wenta, zapewne nieprzypadkowo legitymujący się niemieckim paszportem. I czyż można się tej partii dziwić, że baczy, w jakiej formacji służył czyjś dziadek…
DLACZEGO?
Platforma od dawna bryluje w mediach. Wszędzie ma swoich ludzi. Przebrzydli liberałowie! Rzecz wiadoma: PiS nie przegrało wyborów wskutek swoich błędów, lecz sprzysiężenia dziennikarzy. Teraz macki Platformy sięgnęły
i sportu...
