Premier Julii Tymoszenko nie udało się na razie pozbyć firm pośredniczących w handlu gazem. Wbrew jej zapowiedziom, na rynku nadal działają RosUkrEnergo i UkrHazEnerho. Prowadzone z Moskwą na początku roku negocjacje zakończyły się tym, że do dwóch działających kompanii doszła jeszcze jedna - Gazprom sbyt Ukraina, która może sprzedawać gaz zakładom przemysłowym.
Jak informuje "Kommersant", firma podpisała już 30 takich kontraktów, m.in. z największymi kombinatami hutniczymi. Przedsiębiorcy są zainteresowani, bowiem Rosjanie sprzedają gaz o 35 USD taniej za 1 tys. m3 niż ukraiński operator sieci gazowych Naftohaz.
Klientów przyciągają też warunki kupna. Naftohaz ciągle także podwyższa cenę paliwa.
Docelowo ukraińska spółka-córka Gazpromu ma zastąpić na miejsocwym rynku UkrHazEnerho. W tej ostatniej połowę udziałów ma Naftohaz Ukrainy, a pozostałe RosUkrEnergo, czyli spółka Gazpromu i 2 ukraińskich biznesmenów.