Z 25 klientów firma, oferująca współwłasność samolotów i obecna w Polsce od 2004 r., w pięć lat chciała mieć 200. I podtrzymuje te cele, chociaż niewiele się w ostatnich czasach zmieniło.

— Straciliśmy nielicznych klientów, a w tym roku zdobyliśmy sześciu, mamy ich 25-30. Do końca roku liczymy, że przybędzie co najmniej pięciu — mówi Vadim Horiszny, wiceprezes NetJets na Europę Środkową i Bałkany.
W NetJets klienci kupują udziały w samolocie (od 120 tys. USD) i otrzymują określoną liczbę godzin lotu uzależnioną od wielkości nabytego udziału. Po trzech latach NetJets gwarantuje odkupienie udziału własności w samolocie po cenie rynkowej.
Firma liczy, że sytuacja w Polsce się poprawi. Ma w tym pomóc m.in. ambasador marki. Np. w Czechach są to tenisiści Thomas Bedrych i Petra Kvitova. Swoją twarz daje też firmie Warren Buffet, którego grupa Berkshire Hathaway jest właścicielem NetJets.
— Rozmawiamy w Polsce z przyszłym ambasadorem, powinniśmy go wybrać do końca roku — zapowiada Vadim Horiszny.
Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu" - kup online