Spółki drobiarskie zwiększają sprzedaż

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-07-25 00:00

Spółki drobiarskie zwiększają sprzedaż

Z opublikowanych przez spółki drobiarskie raportów do GUS za I półrocze 2001 roku wynika, że w porę zrestrukturyzowane zakłady mogą nawet w okresie zahamowania gospodarczego poprawiać swoje wyniki. Problemów z osiągnięciem wyższych przychodów i zysków nie mieli Indykpol oraz Drosed. Natomiast w dalszym ciągu z kłopotami boryka się Ekodrob.

Giełdowi przedstawiciele sektora drobiarskiego — poza Ekodrobem — nie poddali się spadkowi popytu wewnętrznego, wysokim stopom procentowym oraz silnemu złotemu i zdołali zwiększyć sprzedaż, poprawiając jednocześnie rentowność. Duża zasługa w tym kierownictw obu spółek, które po rosyjskim zachwianiu gospodarczym zabrały się do intensywnej restrukturyzacji i konsolidacji, umożliwiających powiększanie rynkowych udziałów.

Po I półroczu tego roku największą dynamiką przychodów oraz zysku może pochwalić się Indykpol. Spółka w tym okresie zrealizowała sprzedaż na poziomie 221,7 mln zł, poprawiając wynik z I półrocza ubiegłego roku o ponad 40 proc. Osiąganie tak wysokich przychodów pozwala przedsiębiorstwu z Olsztyna piastować pozycję lidera na rynku przetwórców mięsa indyczego. Spółka zaspokaja około jednej trzeciej krajowego popytu w tym segmencie.

Podobnie silną pozycję na rynku przetwórców kurcząt utrzymuje Drosed. Siedlecka firma w pierwszych sześciu miesiącach uzyskała ze sprzedaży prawie 187 mln zł. W porównaniu z wynikiem I półrocza 2000 roku zdołała poprawić się o prawie 10 proc. Również trzeci z przedstawicieli drobiarzy na GPW zanotował wyraźną dynamikę przychodów. Ekodrob osiągając 61,9 mln zł zwiększył sprzedaż o 27 proc.

O ile wszystkie trzy spółki zwiększają przychody, o tyle brakuje podobnej tendencji przy generowaniu zysków. Indykpol oraz Drosed nie miały z tym kłopotów. Najgorzej na tym tle zaprezentował się Ekodrob, dla którego pierwsze sześć miesięcy tego roku było kolejnym półroczem na minusie. Iławski zakład stracił na działalności operacyjnej 5,2 mln zł, a strata netto wyniosła 2,6 mln zł. Jednak w porównaniu z wynikiem netto za I półrocze 2000 roku nastąpiła redukcja strat prawie o 7 mln zł. Restrukturyzacja majątku spółki, która ma doprowadzić do pozbycia się zakładów nie związanych z podstawową działalnością, oraz zwiększenie produkcji powinny zagwarantować w 2002 roku pierwsze zyski.

W przeciwieństwie do iławskiego zakładu, Drosed należy do najbardziej rentownych przedsiębiorstw w branży. Po I półroczu 2001 roku rentowność na poziomie operacyjnym siedleckiej spółki wyniosła 3,8 proc., a rentowność netto przekroczyła 2,4 proc. Dla Indykpolu te wielkości kształtowały się odpowiednio na poziomie 2,7 proc. i około 1 proc.

W przyszłości decydujący wpływ na rentowność może mieć eksport. Giełdowe spółki zajmujące się przetwórstwem drobiu coraz śmielej wychodzą ze swoimi produktami na rynki zagraniczne. Ostatnie silne osłabienie złotego względem dolara i marki może okazać się niezwykle pomocne zakładom drobiarskim kierującym swe wyroby na unijne rynki.

Duże nadzieje z eksportem wiąże olsztyński Indykpol. Zarząd przedsiębiorstwa nie ukrywa, że w związku ze wzrostem produkcji będzie chciał coraz więcej wyrobów sprzedawać za granicą. Obecnie większość produktów spółka wysyła na rynek niemiecki. Jednak cały czas rozgląda się za możliwością wychodzenia z własnym asortymentem do innych państw. Na początku roku udało się Indykpolowi zaistnieć na rynku angielskim. Spółka chce w 2001 roku skierować na eksport ponad 20 proc. produkcji. Również duży nacisk na eksport kładzie Ekodrob. Swoje wyroby kieruje przede wszystkim do Włoch, Francji oraz Niemiec. W ubiegłym roku eksport w strukturach przychodów stanowił blisko 32 proc. Zdaniem przedstawicieli zakładu, ten rok powinien być jeszcze lepszy.

Jak większość spółek z branży spożywczej, Drosed, Indykpol oraz Ekodrob nie należą do grona najbardziej atrakcyjnych pod względem inwestycyjnym na giełdzie. Choć wskaźnik C/Z dla pierwszych dwóch nieznacznie przekracza 10, cena do wartości księgowej oscyluje wokół 1, to niewielu inwestorów umieszcza walory tych emitentów w swoich portfelach. Być może stałe postępy, jakie czynią te przedsiębiorstwa, okażą się wystarczającą zachętą dla giełdowych graczy.