Spółki, którym sprzyja mroźna zima

Jacek Iskra
opublikowano: 2012-02-08 10:30

Siarczyste mrozy za oknem nie dla wszystkich są powodem do zmartwień. Dla wielu spółek to szansa na poprawę sprzedaży, a dla inwestorów na szybki zarobek

Dla takich branży jak odzieżówka, przemysł obuwniczy czy górnictwo pogoda to czasami być albo nie być. Od aury w kilku zimowych miesiącach czasami zależy wykonanie całorocznych planów. Na ostrej zimie mogą skorzystać zarówno handlujący sprzętem narciarskim, jak i kopalnie węgla.

(W)Intersport, czyli kaprysy aury

Jak kapryśna potrafi być aura, dobrze przekonała się handlująca sprzętem sportowym spółka Intersport. Brak śniegu i dodatnie temperatury w grudniu ub.r. sprawiły, że sprzedaż odzieży, sprzętu i akcesoriów narciarsko-snowboardowych w sklepach Intersport zdecydowanie spadła, co wpłynęło bezpośrednio na końcowy efekt sprzedaży w całym grudniu — w tym miesiącu obroty firmy spadły w porównaniu z ostatnim miesiącem 2010 r. blisko 34 proc. Wystarczyło trochę mrozu i opadów śniegu, by nastroje w Intersporcie zmieniły się o 180 stopni. W styczniu tego roku sprzedaż kurtek, kombinezonów, butów narciarskich, nart czy desek snowboardowych przekroczyła 20 mln zł i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej. Śnieg i mróz za oknem znalazły bezpośrednie przełożenie na kurs spółki — od początku roku akcje Intersporu na warszawskim parkiecie wystrzeliły w górę o 134 proc.

— W naszej branży nie kryzys, lecz warunki pogodowe wyznaczają trendy sprzedaży. W styczniu, głównie za sprawą korzystnej zimowej aury, osiągnęliśmy prawie 30-procentowy wzrost obrotów w salonach. Z nadzieją patrzymy również na zbliżające się rozgrywki EURO 2012, gdyż z naszych doświadczeń wynika, że duże wydarzenia sportowe pozytywnie wpływają na wzrost sprzedaży w sklepach sportowych — wyjaśnia Artur Mikołajko, prezes Intersportu.

Kotły pod parą

Na mroźnej zimie korzystają nie tylko sprzedawcy nart czy akcesoriów związanych ze sportami zimowymi. W zimie na ogół powinno być zimno. Im zimniej, tym większym wzięciem powinny cieszyć się urządzenia grzewcze. Z takiego założenia wyszli inwestorzy, którzy zdecydowali się w ostatnim czasie zainwestować w walory notowanych na GPW Zakładów Urządzeń Kotłowniczych (ZUK) Stąporków. Firma z Kielecczyzny nie wykonuje domowych pieców czy grzejników. Specjalizuje się bowiem w projektowaniu oraz budowie kompletnych systemów energetycznych oraz modernizacji systemów z branży ciepłowniczej. Dla inwestorów to jednak wystarczy.

— Zwykle, jeśli zima jest ostra, to te urządzenia ulegają zużyciu i notujemy większe zamówienia — mówi Marek Milczarek, prezes ZUK Stąporków. W ciągu ostatnich czterech tygodni, gdy temperatury spadały coraz niżej, kurs akcji ZUK wzrósł o 45 proc. Inwestorom spodobała się też zapowiedź dotrzymania przez ZUK prognozy ze stycznia ub.r., która zakłada wzrost zysku netto w 2011 r. do 5 mln zł z 2,9 mln zł rok wcześniej.

W kolejce po paliwo

Im zimniej, tym lepiej także w górnictwie. Mimo modernizacji nasza energetyka wciąż węglem i koksem stoi. Gdy temperatury powietrza spadają poniżej zera, przed kopalniami i koksowniami tradycyjnie ustawiają się kolejki ciężarówek odbiorców oczekujących na dodatkowe przydziały.Nie inaczej dzieje się w tym roku. Stąd ostatnie ożywienie na rynkach akcji dwóch polskich spółek z tej branży, które notowane są na GPW — Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Lubelskiego Węgla Bogdanka. Od początku roku kurs akcji tej pierwszej wzrósł o 28 proc., a Bogdanki o 20 proc. Zdaniem analityków, ten rok powinien być szczególnie udany dla obu spółek.

— W 2012 r. utrzyma się dobra koniunktura dla węgla energetycznego. Spadająca produkcja oraz brak zapasów na hałdach umożliwia kopalniom negocjowanie wysokich cen sprzedaży. Brak taniej alternatywy dla polskiego węgla zmusi branżę energetyczną do zaakceptowania podwyżek — mówi Franciszek Wojtal, analityk Millennium DM. Zdaniem Michała Marczaka, szefa działu analiz DI BRE, w tym roku nie wystąpi presja cenowa ze strony importu i ceny węgla zakontraktowane przez kopalne na początku roku.

— Po mocnym spadku cen węgla i załamaniu rynku koksu pod koniec 2011 r. sytuacja się stabilizuje. Ceny węgla koksowego znalazły równowagę w okolicach 220-240 USD za tonę, co dzięki słabemu złotemu nadal przekłada się na solidne ceny dla JSW — uważa natomiast Artur Iwański, analityk DM PKO BP.

134%

O tyle wzrosły notowania Intersportu w tym roku.