Aż 12 spośród 20 wizytowanych zakładów drobiarskich uzyskało licencje eksportowe. To bardzo dobry wynik.
Zgodnie z obietnicą jeszcze w lipcu Rosjanie przedstawili drugą część wyników majowej inspekcji w zakładach spożywczych. Kontroli poddano wtedy 39 firm. W pierwszej turze licencje przyznano 10 podmiotom: trzem zakładom utylizacyjnym, dwóm przetwórstwa jelit, dwóm producentom mączki rybnej i trzem karmy dla zwierząt. Decyzję co do 19 zakładów drobiarskich i jednego jajczarskiego zostawiono na później.
— Spośród 20 kontrolowanych zakładów licencje przyznano 12 podmiotom. To bardzo dobry wynik, bo oznacza akceptację 60 proc. wizytowanych firm — podkreśla Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii.
Rajmund Paczkowski, prezes Płockich Zakładów Drobiarskich oraz Krajowej Rady Drobiarstwa, jest mile zaskoczony takimi wynikami — zwłaszcza że jego zakłady znalazły się na rosyjskiej liście.
— Jeszcze nie znam dokładnych wyników, ale ogólna liczba przyznanych licencji jest satysfakcjonująca — komentuje.
Pełna lista zostanie opublikowana najpóźniej dzisiaj na stronach Głównego Inspektoratu Weterynarii (www.wetgiw.gov.pl).
Przypomnijmy, że Rosja dopuszcza na swój rynek tylko te firmy, które pomyślnie przejdą kontrole tamtejszych służb weterynaryjnych. W pierwszej turze spośród 75 wizytowanych przez Rosjan zakładów mięsnych jedynie 19 uzyskało pozwolenie na eksport. Certyfikatów nie otrzymały m.in.: Grupa Animex, Morliny, Duda czy Prime Food. Dostęp do rosyjskiego rynku ma także 35 mleczarni (z 75 kontrolowanych). Na inspekcję czeka jeszcze ponad 20 zakładów rybnych i 50 uboju, rozbioru i przetwórstwa mięsa czerwonego. Przed kontrolą zakłady mięsne zobowiązały się przejść specjalne szkolenie na temat rosyjskich wymagań weterynaryjnych.