Spóźnili się tyle, co nic

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2011-07-07 00:00

System poboru opłat drogowych viaTOLL ruszył z trzydniowym spóźnieniem. W innych krajach liczono je w latach.

Przewoźnicy nie stracili na opóźnieniu uruchomienia systemu viaTOLL

System poboru opłat drogowych viaTOLL ruszył z trzydniowym spóźnieniem. W innych krajach liczono je w latach.

System automatycznego poboru opłat nie ruszył zgodnie z planem. Operator — firma Kapsch — nie uporał się z trudnościami technicznymi. Zapłaci wielomilionową karę.

Analiza winy

Zgodnie z ustawą z 7 listopada 2008 r. (Dz. U. z 2008 r. Nr 218, poz. 1391.) od 1 lipca 2011 r. system automatycznego poboru opłat miał objąć pojazdy powyżej 3,5 tony i wszystkie autobusy poruszające się po drogach objętych opłatami. Na mocy tej ustawy kierowcy byli obowiązani wyposażyć takie auta w urządzenia pokładowe ViaBOX, umożliwiające naliczenie opłaty, a strona rządowa — Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) — doprowadzić do powstania i uruchomienia systemu. GDDKiA rozpisała zatem przetarg, a po jego rozstrzygnięciu, 2 listopada 2010 r., podpisała kontrakt z konsorcjum Kapsch TrafficCom, które stało się odpowiedzialne za wdrożenie i uruchomienie systemu do 1 lipca 2011 r. na 1560 km wybranych odcinków dróg krajowych, ekspresowych i autostrad zarządzanych przez GDDKiA. Docelowo (po 2012 r.) system obejmie około 4,5 tys. km polskich dróg. GDDKiA jest również zobowiązana zapewnić wpływy pieniędzy od użytkowników dróg do skarbu państwa. Ponieważ system wystartował z ponaddwudniowym opóźnieniem, wpływów za te dni nie było.

3 mln zł dziennie

— Opóźnienie uruchomienia systemu leży wyłącznie po stronie wykonawcy, firmy Kapsch. Zgodnie z warunkami kontraktu Kapsch zapłaci skarbowi państwa 1 mln zł kary za każdy dzień opóźnienia oraz pokryje ewentualne szkody — mówi Urszula Nelkan, rzecznik GDDKiA.

Podkreśla też, że finanse państwowe nie doznają uszczerbku, bo konsorcjum Kapsch musi zapłacić kary umowne i odszkodowanie pokrywające szkodę i utracone korzyści skarbu państwa. Przychód po pierwszych sześciu miesiącach działania sytemu poboru opłat jest szacowany na około 400 mln zł, czyli około 66 mln zł miesięcznie, co stanowi około 2,2 mln zł dziennie.

— Wyliczenie utraconego przychodu będzie polegało na porównaniu przychodów z poszczególnych dni tygodnia i miesiąca (choćby w lipcu i sierpniu) z raportami Kapscha — wyjaśnia Urszula Nelkan.

Zarządca viaTOLL, spółka Kapsch, wyjaśnia, że system ruszył z dwudniowym opóźnieniem z powodu trudności z połączeniem niektórych bramownic z systemem informatycznym.

— Dołożyliśmy wszelkich starań, by jak najszybciej rozwiązać zaistniałą sytuację. System ruszył w niedzielę 3 lipca o 6 rano. Proszę pamiętać, że polski system został uruchomiony w rekordowo krótkim czasie 8 miesięcy. Na wdrożenie podobnego systemu w Austrii mieliśmy 18 miesięcy. Przy tak skomplikowanym projekcie nietrudno o usterki. Niemiecki system ruszył z ponadrocznym opóźnieniem, na Słowacji start systemu także się spóźnił — tłumaczy Stanisław Dojs z biura prasowego viaTOLL.

Dodaje, że Kapsch jako wykonawca systemu gwarantuje, że na płatnych odcinkach dróg opłaty będą pobierane bez zakłóceń.

— Wraz z certyfikatem pozwalającym na uruchomienie systemu otrzymaliśmy wezwanie do zapłaty kary umownej i przyjęliśmy je. Za każdą dobę zwłoki zapłacimy 1 mln zł. Dodatkowo zrekompensujemy różnicę między zakładanymi a rzeczywistymi wpływami z systemu viaTOLL. Obecnie trudno mówić, jaka to będzie kwota — twierdzi Stanisław Dojs.

Przewoźnicy bez strat

ViaTOLL ruszył 3 lipca. Przez dwa dni przewoźnicy nie ponosili zatem żadnych opłat. Byli oczywiście zobowiązani do zarejestrowania się w systemie i wyposażenia aut w urządzenie pokładowe. Opóźnienie w uruchomieniu systemu nie naraziło ich jednak na straty.

— Nie zamierzamy zgłaszać roszczeń w związku z opóźnieniem. Punkty, w których można dokonać rejestracji, działają od 2 maja 2011 r., był więc czas na zarejestrowanie się w systemie. ZMPD przekazało informację do IRU (Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego), która stamtąd poszła do wszystkich stowarzyszeń przewoźników. Sami też wysłaliśmy ją do wielu zagranicznych stowarzyszeń. Dodatkowo od przeszło miesiąca na naszej stronie jest także informacja po angielsku. Pojazdy wyposażone w urządzenie viaBOX poruszają się bez problemów. Ponadto system miał ruszyć 1 lipca, kiedy zaczęły obowiązywać letnie ograniczenia ruchu (w piątek zakaz dla ciężarówek od godz. 18 do 22, w sobotę od 8 do 14, w niedzielę od 8 do 22). Czyli ruch i tak był mały — mówi Anna Wrona ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Problemy mieli wszyscy

Kierowcy nie powinni narzekać na kłopoty z rejestracją w systemie ViaTOLL. W Polsce działa ponad 220 punktów dystrybucji.

— Większość punktów na stacjach benzynowych BP, Lotos i Orlen od razu przewidziano jako całodobowe, a ze względu na rosnące zainteresowanie przewoźników rejestracją od początku czerwca wydłużaliśmy godziny pracy innych punktów. Większości rejestracji dokonano w ostatnich kilkunastu dniach. Rejestrowaliśmy wtedy w systemie ponad 25 tys. pojazdów na dobę — opowiada Stanisław Dojs.

Elektroniczny system poboru opłat drogowych działa w wielu krajach Europy. I chyba nigdzie nie obyło się bez problemów. W Niemczech wprowadzono system elektroniczny (satelitarny) z prawie dwuletnim opóźnieniem. W Czechach system (mikrofalowy, jak w Polsce) działa od stycznia 2007 r. Było zamieszanie i potężne kolejki do rejestracji, a wprowadzenie systemu opóźniło się o 9 miesięcy. Na Słowacji system satelitarny działa od 1 stycznia 2010 r. Miał wystartować rok wcześniej. Teraz działa, ale z kłopotami. Z kolei w Szwajcarii, gdzie opłaty pobierane są automatycznie od 2001 r., opóźnienie wyniosło dwa lata.