WARSZAWA (Reuters) - Polityczna burza, jaka rozpętała się w Sejmie z powodu sprzedaży warszawskich zakładów energetycznych STOEN niemieckiemu koncernowi RWE może zagrozić dalszemu kalendarzowi prywatyzacyjnemu, powiedział w czwartek marszałek Sejmu.
W proteście przeciwko największej w tym roku, wartej 1,5 miliarda złotych umowie prywatyzacyjnej, poseł Ligi Polskich Rodzin Gabriel Janowski przez 19 godzin okupował mównicę sejmową. Dopiero w czwartek nad ranem został z niej usunięty przez straż marszałkowską.
Sprzedaż STOEN-u doprowadziła także do wzrostu napięcia pomiędzy koalicyjnymi partnerami - Sojuszem Lewicy Demokratycznej (SLD) i niechętnym prywatyzacji Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL). Konflikt ten nie powinien jednak spowodować upadku koalicji.
Zaostrzenie sytuacji politycznej osłabiło w czwartek rano złotego wobec dolara, który stracił także z powodu obaw o czas uzyskania wpływów prywatyzacyjnych.
"To z pewnością nie pomoże w procesie decyzyjnym i może opóźnić proces prywatyzacyjny, ale koalicja ma większość i powinna być w stanie realizować swój program" - powiedział Reuterowi marszałek Sejmu, Marek Borowski. W czwartek po południu ma się odbyć parlamentarna debata w sprawie prywatyzacji STOEN-u.
Minister Skarbu Wiesław Kaczmarek powiedział, że nie rozważa zmiany umowy sprzedaży STOEN-u, która wciąż jeszcze potrzebuje zgody ministra spraw wewnętrznych i urzędu antymonopolowego, ale polityczna burza może mieć negatywne konsekwencje.
"Tego typu akcje nie zmienią naszego podejścia do prywatyzacji, ale obawiam się, że mogą wystraszyć zagranicznych inwestorów" - powiedział Kaczmarek.
PSL zarzucił swojemu partnerowi koalicyjnemu, że sprzedaż stołecznego zakładu jest sprzeczna z umową koalicyjną.
"PSL nigdy nie zaakceptuje takiego procesu prywatyzacji (...) ale to nie jest powód do rozpadu koalicji" - powiedział poseł PSL Franciszek Stefaniuk.
((Katarzyna Mała, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))