Odzieżowa spółka Artman chce uzyskać z giełdy 25-30 mln zł. Inwestorom indywidualnym zaoferuje 250 tys. walorów.
Znana z marki House krakowska spółka odzieżowa planuje w połowie czerwca debiut na GPW. Chce pozyskać z giełdy 25-30 mln zł, co przy wielkości emisji 1,25 mln walorów daje cenę 20-24 zł na akcję.
Fundusze na celowniku
Aż 80 proc. akcji z emisji zaoferuje inwestorom instytucjonalnym.
— Chętnych będziemy szukać wśród funduszy emerytalnych i inwestycyjnych — mówi Radosław Zawadzki, dyrektor pionu sprzedaży w Millennium Dom Maklerski, który oferuje walory spółki.
Prospekt trafił do KPWiG, dopuszczenie do obrotu możliwe jest na przełomie kwietnia i maja.
— Po emisji pełną kontrolę nad firmą zachowają obecni akcjonariusze — mówi Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy Artmana.
Obecnie 43,93 proc. akcji ma Krzysztof Bajołek, prezes Armana, 42,05 proc. — Jan Pilch, wiceprezes, a 14,02 proc. — Arkadiusz Bajołek.
Środki z emisji przeznaczone będą na rozbudowę sieci sprzedaży.
— W latach 2004-05 planujemy otwarcie 45 salonów firmowych i tyle samo franczyzowych — wyjaśniai Krzysztof Bajołek.
Zagraniczna produkcja
Producent ma 25 własnych salonów i 24 sklepy franczyzowe. Współpracuje też ze 120 sklepami wielobrandowymi.
Firma, podobnie jak notowane na giełdzie LPP i Redan, projektuje i sprzedaje odzież. Produkcję zleca też firmom dalekowschodnim.
— Do 2006 r. zwiększymy produkcję zlecaną w Polsce z 10 proc. do 20 — zapowiada Krzysztof Bajołek.
Artman w 2003 r. zarobił netto 1,8 mln zł przy sprzedaży 86,9 mln zł. Rocznemu wzrostowi przychodów o 33 proc. towarzyszył spadek zysku o 41 proc. Najważniejszy był rozwój sieci sprzedaży — tłumaczy zarząd.
Prognoz na rok 2004 r. nie podaje, twierdząc, że wyniki będę lepsze niż w 2003 r. Zapowiada też, że przez 2-3 lata nie będzie wypłaty dywidendy.