SPRZEDAŻ AKCJI KGHM MOŻE OŻYWIĆ GIEŁDĘ

Michał Śliwiński
11-10-2000, 00:00

SPRZEDAŻ AKCJI KGHM MOŻE OŻYWIĆ GIEŁDĘ

Subskrypcja walorów przedsiębiorstwa musi być jednak poparta systemem zachęt

Sytuacja na giełdzie papierów wartościowych od kilku miesięcy nie napawa optymizmem. Wykres WIG-u notuje coraz niższą wartość, a na parkiecie transakcji dokonuje coraz mniej podmiotów. Przekłada się to oczywiście na zmniejszającą się wartość obrotu i coraz mniejsze zainteresowanie rynkiem akcji, kosztem innych alternatywnych i bardziej bezpiecznych form inwestowania.

Cykle i koniunktura giełdowa są oczywiście wartością niepewną i podlegającą wielu zmiennym. Ale abstrahując od nich, istnieją pewne metody wykorzystywane również i u nas, zachęcające do inwestowania na giełdzie. Jest to stosowanie dyskonta lub innych zachęt dla indywidualnych inwestorów przy zakupie akcji podczas ofert. Taką sprzedaż walorów notowaliśmy już kilkakrotnie przy prywatyzowaniu dużych polskich banków lub przedsiębiorstw. Ministerstwo skarbu ma w tym roku w planie sprzedaż 10 proc. akcji KGHM, które — czego nie można wykluczyć — będą sprzedawane właśnie z premią dla drobnych inwestorów.

Zyskowne oferty

Poprzednio takie zachęty były stosowane między innymi przy sprzedaży PBK, KGHM, TP czy też ostatnio przy sprzedaży PKN Orlen. Zawsze prowadziło to do większej aktywności inwestorów na giełdzie i przeważnie przyczyniało się do wzrostów danego waloru i całego rynku. Jedną z pierwszych w ten sposób skonstruowanych ofert była sprzedaż akcji Banku Handlowego. Drobni inwestorzy, zapisujący się na akcje banku, po upływie roku, podczas którego nie sprzedawali akcji, za 10 posiadanych walorów dostawali jeden za darmo. W przypadku odbywającej się nieco później subskrypcji walorów KGHM inwestorzy nabywali te akcje z dyskontem w stosunku do ceny emisyjnej. Odbywająca się kilka miesięcy później sprzedaż akcji PBK również w podobny sposób zachęcała inwestorów do kupna akcji. Te trzy oferty w istotny sposób ożywiły giełdę i spowodowały wzrost wartości indeksu, przerwany dopiero wpływem czynnika zewnętrznego, jakim był kryzys dalekowschodni. Kolejną ofertą proponującą drobnym inwestorom dyskonto była subskrypcja akcji Pekao. Po debiucie akcji indeks powędrował w górę o kilkanaście procent. Niestety również i w tym przypadku inwestorzy nie mieli szczęścia do koniunktury światowej, gdyż miesiąc po debiucie Pekao rozpoczął się kryzys rosyjski, co jednak nie przeszkodziło osiągnięciu stopy zwrotu wynoszącej prawie 50 proc. Również podczas obecnej październikowej subskrypcji akcji banku inwestorzy indywidualni mogą liczyć na 10-proc. dyskonto W przypadku każdej takiej subskrypcji i debiutu zawsze odnotowywany był okres powiększania się wartości rynku.

Państwowe = zyskowne

W przypadku sprzedaży akcji Telekomunikacji oraz PKN Orlen inwestorom zapisującym się na akcje tych firm zaproponowano dyskonto do ceny emisyjnej oraz w przypadku płockiej spółki w ramach drugiej transzy sprzedaży w czerwcu tego roku — premie w postaci 1 darmowej akcji za 10 walorów nie zbytych w ciągu roku. Trudno wyciągać wnioski o zbawiennym wpływie debiutu akcji PKN Orlen, ponieważ w kilka tygodni po nim indeks ruszył do góry dzięki spółkom teleinformatycznym wynosząc WIG do rekordowego poziomu. Natomiast drugi rzut akcji paliwowej spółki przyniósł zarobek raczej tylko inwestorom kupującym jej akcje i korzystającym z dyskonta. W przypadku Telekomunikacji i jej oferty, debiut akcji odbył się zaraz po kryzysie rosyjskim, a ci, którzy zdecydowali się na zakup akcji, w krótkim czasie uzyskali kilkudziesięcioprocentową stopę zwrotu. Oferta telekomunikacyjnego monopolisty odbywała się przy bardzo niekorzystnym otoczeniu rynkowym, po dużym, ponad 30-proc. spadku indeksu.

Inwestorzy czekają

Obecnie rynek znajduje się również w trendzie spadkowym i planowana na koniec tego roku sprzedaż 10 proc. akcji KGHM raczej nie okaże się dla rynku równie pobudzająca jak debiut Telekomunikacji. Mimo to odpowiednia, zachęcająca inwestorów konstrukcja tej oferty powinna, chociażby w krótkim terminie, sprowokować rynek do wzrostu i pozwolić zarobić szerszemu gronu inwestorów. Na pewno nie będą to spektakularne wzrosty, ale należy raczej wykluczyć obawy związane z spadkiem ceny związanym z nadpodażą akcji na giełdzie po debiucie. Wystarczy tylko przypomnieć sobie, jak szybko i z jakim skutkiem zostały wybrane pracownicze akcje spółki z Lubina. Również i po tej listopadowej ofercie można oczekiwać, że akcje KGHM zostaną zebrane z rynku z pozytywnym dla drobnych graczy skutkiem, chyba że cena miedzi spadnie tak jak w 1997 roku.

REDUKCJE: Inwestorzy, zapisujący się w listopadzie na 10 proc. akcji zarządzanego przez Mariana Krzemińskiego KGHM, będą musieli zapewne liczyć się z dużym popytem i redukcją zleceń kupna. fot. ARC

OŻYWIENIE: Dzięki nowej ofercie akcji KGHM może dojść do tak wyczekiwanego od dłuższego już czasu przełomu na GPW, której prezesem jest Wiesław Rozłucki. fot. Grzegorz Kawecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Śliwiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / SPRZEDAŻ AKCJI KGHM MOŻE OŻYWIĆ GIEŁDĘ