Średniacy zdominowali obecne debiuty na GPW
Warszawska giełda nie może się od pewnego czasu poszczycić zbyt dużą liczbą debiutów. Co najgorsze, nie należy oczekiwać, by tendencja ta miała się odwrócić. Znaczna część nowych emitentów to firmy IT, co jest rezultatem zachęt stworzonych dla tego sektora przez władze GPW. Takich zachęt brakuje za to w przypadku firm reprezentujących starą gospodarkę. A właśnie na lokomotywy typu PKN Orlen czy TP SA najbardziej liczą giełdowi gracze.
Rynek pierwotny ożywił się głównie dzięki firmom informatycznym, które mimo nie sprzyjających czynników koniunkturalnych bez problemów uplasowały swoje emisje. Jednak inwestorzy tak naprawdę oczekują sprzedaży pakietów akcji dużych firm państwowych. Wydaje się jednak, że będą musieli uzbroić się w cierpliwość, gdyż zmiany na scenie politycznej (jesienne wybory parlamentarne) mogą przesunąć procesy prywatyzacyjne na przyszły rok.
Ofensywa IT
Połowa debiutów w ostatnim czasie przypadła na spółki technologiczne. Jest to efekt strategii realizowanej przez warszawską giełdę. GPW zaczęła kontaktować się bezpośrednio z firmami branży IT, namawiając je do upublicznienia. Dotychczas do giełdowego obrotu trafiły przede wszystkim przedsięwzięcia internetowe. Spółki sieciowe, dzięki zaoferowaniu swoich walorów na drodze publicznej subskrypcji, mogły uzyskać znaczne środki na sfinansowanie swoich strategii rozwoju.
Mimo poważnej dekoniunktury na rynku spółek informatycznych, przeprowadzone w tym roku emisje polskich dotcomów cieszyły się relatywnie dużą popularnością wśród inwestorów. Gracze decydując się ponieść duże ryzyko inwestycyjne, liczyli na znaczną aprecjację ceny po wejściu na giełdę. Dotychczasowe wyniki są jednak rozczarowujące. Wartość akcji firm związanych z Internetem, posiadających najdłuższy staż na warszawskiej giełdzie, jest obecnie znacznie niższa niż w dniu debiutu. Cena walorów MCI i Interii jest odpowiednio ponad 45 proc. i 50 proc. niższa. Tak głębokie korekty nie zraziły jednak graczy, którzy zaufali w ostatnim czasie kolejnym firmom high-tech, Getin SP oraz Hodze. Analitycy wskazują, że każda kolejna emisja wiąże się jednak z coraz większym ryzykiem inwestycyjnym, dlatego firmy starając się je zminimalizować i przyciągnąć chętnych oferują znaczne dyskonto w stosunku do wyceny Interii.
— Parametry emisji spółek sieciowych świadczą o ich determinacji w celu zdobycia środków na dalsze funkcjonowanie. Ich giełdowa wycena będzie zależeć od Nasdaq. Dopóki na rynku nie nastąpi ożywienie, nie ma co liczyć na fundamentalne przesłanki do wzrostu ich kursu — ocenia Bogusław Taźbirek, analityk PBK AM.
Do rozpoczęcia subskrypcji w najbliższym czasie przygotowują się Arena oraz Emax. Obie spółki, z dużym potencjałem rozwoju, oferują inwestorom odmienny profil działalności. Warszawski portal chce przyciągnąć kapitał, prezentując się jako spółka, której przychody będą koncentrować się na oferowaniu dostępu do Internetu poprzez E- -connections. Jest to wspólne przedsięwzięcie z Tel-Energo, dysponującym siecią dostępową. Poznański Emax zajmuje się natomiast dostarczaniem i wdrażaniem nowoczesnych rozwiązań w zakresie zaawansowanych technologii informatycznych. Działalność spółki jest rentowna i przynosi zyski. Analitycy sugerują nawet zakończenie jej publicznej emisji nadsubskrypcją.
Skromne tradycyjne
Debiutów przedsiębiorstw reprezentujących tradycyjną gospodarkę jest w tym roku jak na lekarstwo. W pierwszym kwartale na giełdzie pojawił się jedynie Elkop. Spółka przeniosła się z rynku pozagiełowego i nie wzbudziła wielkiego zainteresowania handlujących. W maju przybyło dwóch emitentów, jednak obie spółki nie przyniosły inwestorom satysfakcjonującej stopy zwrotu. W minionym tygodniu w notowaniach ciągłych pojawiły się walory LPP. Debiut odzieżowej firmy przypadł na przecenę szerokiego rynku akcji. Mimo że na zamknięciu kurs spółki nie zmienił wartości, przez dłuższą część sesji nowicjusz podążał w ślad za spadającymi walorami innych przedsiębiorstw. Cena spółki z branży lekkiej na razie nie przekroczyła poziomu z debiutu. W notowaniach jednolitych dobrze radzi sobie GK Inwest. Deweloper z Małopolski zyskał pierwszego dnia 7 proc. Jednak symboliczny obrót podważa atrakcyjność inwestycyjną spółki. Warto odnotować fakt, że GK Inwest wszedł na giełdę, rezygnując z publicznej subskrypcji. Grupa Kapitałowa Inwest z Bielska-Białej, ze względu na notowanie w systemie fixingowym oraz rezygnację z przeprowadzenia emisji publicznej nie powinien cieszyć się dużym zainteresowaniem graczy. W najbliższym czasie na GPW może zadebiutować Tras Tychy. Producent stolarki budowlanej jest spokojny o powodzenie emisji, którą w razie mniejszego zainteresowania drobnych graczy, zamkną inwestorzy finansowi. Warto zwrócić uwagę na unikalną zachętę, którą spółka stara się przyciągnąć chętnych do zapisu na jej akcje. Partnerski program umożliwiający rabat na wyroby przedsiębiorstwa w zamian za nabycie papierów w ofercie publicznej jest pierwszą tego typu ofertą na polskim rynku kapitałowym.
— Zachęta ze strony spółki jest interesująca. Każda taka inicjatywa uatrakcyjnia rynek. Spółka oferuje dobry produkt i działa na rozdrobnionym rynku, jednak rozczarowują jej wyniki za pierwszy kwartał, które świadczą, że może ona mieć problemy z wypełnieniem tegorocznych prognoz — mówi Bogusław Taźbirek.
Krajowi inwestorzy są otwarci na wszelkie nowinki, niewykluczone więc, że emisja Tras Tychy okaże się przebojem wśród emitentów reprezentujących starą gospodarkę.
Duzi zaczekają
W tym roku prawdopodobnie nie doczekamy się oferty spółek o dużej kapitalizacji. Wyjątkiem mogą być jedynie Zakłady Azotowe Puławy. Wydaje się, że zarówno dla ministerstwa skarbu, jak i inwestorów będzie to skomplikowany proces. Ocena ryzyka inwestycyjnego firmy nie wypada dla niej na korzyść. Wyniki puławskiej spółki w znacznym stopniu uzależnione są od koniunktury na jej produkcję. Defensywna spółka raczej nie skusi drobnych graczy, więc powodzenie jej emisji zależy od polityki inwestycyjnej funduszy emerytalnych.
W zgodnej opinii, debiuty dużych emitentów mają zbawienny wpływ na rynek. Najlepszym przykładem było upublicznienie PKN Orlen, które wzmocniło rodzącą się internetową hossę. Duża premiera mogłaby więc być korzystna dla giełdy, kiedy po długotrwałej bessie rynek pozostaje w konsolidacji. Ożywienie z pewnością przyniosłaby oferta PZU lub LOT.