Zwiększone zainteresowanie polskim rynkiem akcji trochę przypadkowo zawdzięczamy ministrowi finansów, który w sposób praktykowany przez BoJ publicznymi wypowiedziami wywołał falę realizacji zysków mniej odpornych inwestorów posiadających pozycje złotowe. I gdyby na tym się zakończyło, nie byłoby źle. Na GPW zawitała hossa, bo nasze akcje stały się dla zagranicy tańsze, eksporterzy mieli szansę zabezpieczyć swoje walutowe przychody, chociaż wątpię czy to zrobili. Spadek złotego poza tym, że ułatwił spekulantom z Londynu zarobienie na szybko kilku dodatkowych procent ma również aspekt edukacyjny.
Powinien bowiem w uczestnikach życia gospodarczego wyrobić nawyk stałej i czujnej obserwacji ruchu walut, a na bankach wymóc stworzenie Forexu z prawdziwego zdarzenia, dostępnego dla dużych i dla małych, którzy zechcą wziąć udział w grze i część ryzyka kursowego zechcą wziąć na siebie.
Niestety za majstrowanie przy walucie zabierają się ludzie z niewielkim doświadczeniem gospodarczym, ale za to umocowani politycznie. I tu dopiero zaczyna być groźnie.
Za dużo wyrzeczeń nas to kosztowało, by teraz niską inflację i systematycznie taniejący kredyt stracić. Cokolwiek by o RPP nie powiedzieć, wiadomo, że wiele rzeczy mogła robić lepiej i szybciej, zbicie inflacji w końcu jej się udało i jest to jej niezaprzeczalna zasługa. I lepiej niech zostanie taka jaka jest, zanim przekształci się w bezwolny organ realizujący jedynie słuszne pomysły rządu.
Ostatni tydzień pokazał co dzieje się z giełdą i walutą gdy podwyższa się stopy procentowe, do czego niechybnie doprowadziłby wzrost inflacji. Wpływ podwyżki stóp znakomicie pokazała giełda węgierska i forint. BUX spadł, a waluta się umocniła i to raczej węgierskim eksporterom na dobre nie wyszło.
Wyraźnie widać poszerzanie się rynku na spółki o coraz mniejszej kapitalizacji. To logiczne, że część zysków z dużych pozycji przeznacza się na dywersyfikację portfela. Od tego przybędzie płynności i zwiększą się możliwości inwestycyjne. Oby był to przejaw nowej fazy działania OFE, które mają środki i zaplecze by zarabiać na dokapitalizowywaniu najlepiej zarządzanych średniaków i „maluchów”, na konsolidacji tychże i pomaganiu im w ekspansji na rynki zagraniczne.
GPW odkopuje stare i zapomniane tematy. Do łask wrócił BIG. Rośnie Efekt, do którego również straciłem wszelki sentyment po spotkaniu, na którym zarząd, bądź co bądź, pierwszej spółki z rynku równoległego wykazał się zupełną nieznajomością praw rynku kapitałowego. Przypominają o sobie Polifarb C-W, PKN Orlen, Remak, Wilbo. Większośćdobrze zachowujących się walorów wchodzi w skład MIDWIG i właśnie wśród tworzących ten indeks spółek szukałbym giełdowych przebojów. Po dokonaniach Hetmana warto uważniej monitorować rynek NFI. Z pewnością znajdują się tam fundusze, których wartość znacznie wzrośnie.