Stabilizacja, potem optymizm

Grzegorz Maliszewski
opublikowano: 2002-07-11 00:00

Nerwowe reakcje inwestorów, będące wynikiem ubiegłotygodniowej dymisji Marka Belki, ministra finansów, zaczynają się stabilizować. Trudno jeszcze mówić o powrocie optymizmu na rynek, jednak widoczne są sygnały poprawy nastrojów. Część inwestorów, w szczególności zagranicznych, wykorzystuje obecne atrakcyjne ceny do ponownego zwiększenia zaangażowania w polskie obligacje. Szczególnie wyraźnie było to widoczne w przedpołudniowej części notowań, kiedy spadły rentowności obligacji. Dochodowość obligacji 2-letnich OK0404 spadła wówczas do 9,18 proc. z 9,41 proc. na poniedziałkowym zamknięciu, natomiast 5-letnich PS0507 do 8,15 proc. z 8,34 proc. dzień wcześniej. W popołudniowej części notowań nastąpił nieznaczny spadek cen obligacji. Obroty były wysokie i koncentrowały się na papierach z krótkiego końca krzywej dochodowości. Po stronie podażowej dominowali krajowi inwestorzy.

W perspektywie najbliższych dni powinny powrócić na rynek pozytywne nastroje. Obecnie inwestorzy w mniejszym stopniu zwracają uwagę na utrzymującą się niepewność co do kształtu polityki fiskalnej. Perspektywa członkostwa Polski w unii walutowej ogranicza potencjalny zakres rozluźnienia polityki fiskalnej. Jednocześnie niezależność banku centralnego, która jest warunkiem członkostwa w UE, gwarantuje, że zbytnie poluzowanie polityki fiskalnej spowoduje reakcję po stronie polityki monetarnej. Jednocześnie publikowane w przyszłym tygodniu dane makroekonomiczne powinny korzystnie wpłynąć na rynek obligacji, powodując wzrost cen.