Stalexport chce sprzedać Hutę Ostrowiec za 80 mln zł. Gmina, która zamierza nabyć walory poprzez swoją spółkę zależną, zaproponowała... 133 tys. zł. Wiele jednak wskazuje na to, że strony osiągną porozumienie.
Przedstawiciele gminy Ostrowiec, która zabiega o przejęcie Huty Ostrowiec przez zależną Agencję Rozwoju Lokalnego, ujawnili, że Stalexport chce otrzymać za akcje firmy około 80 mln zł.
— Taka oferta rzeczywiście trafiła do gminy. Zapoznałem się z nią, choć nie otrzymałem jej jeszcze jako prezes agencji — mówi Marek Nowak, odpowiedzialny za kontakty gminy z prasą i szef ARL.
Marek Cywiński, dyrektor biura strategii katowickiej firmy, nie chce mówić o konkretnych kwotach, zaznaczając, że „Stalexport nie będzie prowadził negocjacji przez prasę”.
Księgowa wartość pakietu huty należącego do giełdowego holdingu, plus jej zobowiązania wobec właściciela, wynoszą około 420 mln zł. Stalexport zdecydował się na wysokie dyskonto, ale okazuje się, że to wciąż za dużo, by zadowolić przyszłego nabywcę.
— Oferta Stalexportu jest wygórowana. Zaproponowaliśmy za hutę 133 tys. zł. Sprawa ceny za akcje nie jest jednak kluczowa. Ważniejsze są zabezpieczone zobowiązania huty wobec Stalexportu, sięgające około 180 mln zł. Liczę, że dojdziemy do porozumienia, płacąc na przykład 133 tys. zł za akcje huty i 80 mln zł za zobowiązania — uważa Marek Nowak.
Zmieniły się natomiast oczekiwania Stalexportu dotyczące formy zapłaty na walory Ostrowca. Dotychczas katowicka firma zapewniała, że w zamian za akcje huty chętnie przejmie aktywa jednej ze spółek stalowej dystrybucji, znajdujących się w rękach Skarbu Państwa. Mile widziany byłby na przykład Centrostal Górnośląski.
— Przeprowadzenie w ten sposób transakcji okazało się jednak trudne i długotrwałe. Dlatego też liczymy, że za akcje huty otrzymamy zapłatę w gotówce albo w wyrobach mającej powstać grupy Polskie Huty Stali — dodaje Marek Cywiński.
Jeśli ARL przejmie ostrowiecką hutę, wówczas ma ona trafić do stalowego koncernu.