Stalexport ma kolejny autostradowy kłopot

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-02-28 00:00

Ministerstwo Infrastruktury chce zrezygnować z pobierania opłat przez koncesjonariuszy autostrad. To kłopot dla giełdowego Stalexportu. Operator odcinka z Krakowa do Katowic nie będzie mógł pobierać pieniędzy.

Zgodnie z rządową strategią rozwoju gospodarki, już wkrótce zostanie wprowadzony system opłat winietowych, pobieranych od użytkowników krajowych dróg. Dzięki temu na budowę autostrad budżet pozyska do 2005 r. 6,8 mld zł.

Jednak każdy kij ma dwa końce. Wprowadzenie winiet oznacza, że Stalexport, koncesjonariusz autostrady A-4 (Kraków-Katowice), będzie musiał zaprzestać pobierania opłat za przejazd magistralą.

— Zgodnie z prawem Unii Europejskiej, można stosować tylko jeden system opłat. Zdecydowaliśmy się wprowadzić winiety. Zamierzamy rozpocząć negocjacje ze Stalexportem, dotyczące możliwości rozliczania się z koncesjonariuszem. Na razie nie rozmawialiśmy na ten temat, nie mogę więc ujawnić naszych propozycji — mówi Mieczysław Muszyński, wiceminister infrastruktury.

Piotr Kozioł, dyrektor biura autostrad w Stalexporcie, nie komentuje tych informacji, podkreślając, że na razie nie toczą się w tej sprawie żadne rozmowy.

— Czekamy na zaproszenie do negocjacji — mówi dyrektor.

Negocjacje z MI czekają również spółkę Autostrada Wielkopolska, koncesjonariusza magistrali A-2 (Nowy Tomyśl-Konin).

Wprowadzenia systemu winietowego nie obawia się Gdańsk Transport Company — firma, która otrzymała koncesję na budowę i eksploatację A-1 (Gdańsk-Toruń). Waldemar Kozłowski, prezes Gdańskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych (akcjonariusz GTC), zapewnia, że zgodnie z obecnym pomysłem finansowania koncesjonariusz ma być opłacany z Krajowego Funduszu Autostradowego i po wprowadzeniu winiet nie ma powodu, by te plany zmieniać. Jednak w przypadku GTC może się jeszcze wiele zdarzyć, bo spółce grozi utrata koncesji.

— Niepokoi nas fakt długiego trwania negocjacji. Opracowano już kilkadziesiąt wersji umowy koncesyjnej, a efektów nie ma do tej pory. Jesteśmy zdeterminowani jeszcze w tym roku rozpocząć prace przygotowawcze do realizacji odcinka autostrady z Gdańska do Torunia, niezależnie z koncesjonariuszem czy bez — podkreśla Mieczysław Muszyński.

Budowa autostrady A-1 to nie jedyny problem MI. Kolejnym jest opracowanie projektu przeprawy przez Warszawę. Do tej pory spory dotyczyły tego, czy w stolicy ma powstać autostrada, droga ekspresowa czy może obwodnica. Okazuje się, że żadne z tych rozwiązań nie wchodzi w grę.

— Planujemy budowę tunelu przez Warszawę. Na razie nie mogę ujawnić, którędy zostanie przeprowadzony. Czekają nas jeszcze rozmowy z samorządem i resortem środowiska — mówi minister Muszyński.

Środki na realizację projektów autostradowych mają pochodzić m.in. z paliwowej akcyzy, budżetu, pożyczek międzynarodowych instytucji finansowych oraz grantów Unii Europejskiej, przede wszystkim funduszu ISPA.

Ostatnio coraz częściej mówi się jednak, że Komisja Europejska zamierza ograniczyć wsparcie z programu ISPA dla krajów kandydujących. Rządowa strategia przewiduje, że do 2005 r. z tego tytułu na budowę autostrad otrzymamy 1,75 mld zł, a Mieczysław Muszyński nie obawia się cięć.