Studia MBA ponad 100 lat temu wymyślili wykładowcy Harwardu. Założenia, które przyjęli, nie zmieniły się ani na jotę: absolwenci powinni wiedzieć, jak zarządzać firmą i sprawnie podejmować biznesowe decyzje, a droga do tego wiedzie przez opanowanie wiedzy z wielu dziedzin naukowych, m.in. ekonomii, psychologii, socjologii, a także HR, rachunkowości i prawa. Zgłębianą teorię trzeba zaś traktować jako uzupełnienie praktyki zawodowej. Dlatego na wielu uczelniach warunkiem przystąpienia do rekrutacji jest kilkuletnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym.
Taki jest wzorzec. Tyle że niektóre szkoły zbliżają się do tego ideału, inne dzielą od niego miliony lat świetlnych. Jak odróżnić dobre oferty kształcenia od słabych? Nie ułatwia tego wielość i różnorodność programów MBA — realizuje je ponad 200 uczelni na świecie, w tym kilkanaście w Polsce. Z pomocą przychodzi Stowarzyszenie Edukacji Menedżerskiej (SEM) Forum, które od roku 2006 prowadzi Rating MBA, a jego wyniki ogłasza co dwa lata (to jedyne takie zestawienie w Polsce). Partnerem tegorocznej edycji, tak jak poprzedniej, jest PKO Bank Polski.
Nie kupuj kota w worku
Tomasz Szapiro, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i przewodniczący kapituły ratingu, podkreśla, że opracowanie SEM Forum dostarcza jakościowej oceny różnorodnych studiów menedżerskich dostępnych w naszym kraju. Wykaz wartościowych programów MBA pozwala zainteresowanym tą ścieżką rozwoju wybrać uznaną placówkę i dostosowany do ich potrzeb program. W konsekwencji sprawia, że inwestycja w dyplom MBA zwróci się absolwentom z nawiązką.
— Polski rynek programów MBA, uwzględniając liczbę uczestników czy średnią wysokość czesnego, może wydawać się płytki. Zwłaszcza na tle Wielkiej Brytanii lub Ameryki. Mimo to obciążony obowiązkami menedżer może mieć kłopot z wyborem najlepszych studiów. Rating pomoże mu się rozeznać, gdzie warto zainwestować swoje pieniądze i czas — tłumaczy Tomasz Szapiro.
Jego zdaniem, SEM Forum tworzy kolejne edycje ratingu MBA także w odpowiedzi na oczekiwania instytucji działających w tym segmencie edukacyjnym. Stowarzyszenie — wyjaśnia — nie chce robić rankingu, czyli ustawiać poszczególnych programów w kolejności, skoro o miejscu w takich zestawieniach często decydują dziesiąte części punktu. — W efekcie przyjętej przez SEM Forum procedury programy MBA podzielono na pięć klas ratingowych. Pierwsza klasa to programy mistrzowskie, druga — profesjonalne plus, trzecia — profesjonalne, czwarta — standardowe, wreszcie piąta — obiecujące. Dzięki temu każdy może wybrać studia na podstawie swoich wewnętrznych kryteriów — mówi prof. Szapiro.
Ogłoszenie wyników najnowszej edycji ratingu MBA stało się okazją do dyskusji o tym, co absolwentom, firmom i gospodarce dają takie studia. Jak refren powtarzały się słowa „innowacyjność” i „przedsiębiorczość”.
Prof. Piotr Płoszajski, prezes SEM Forum, tłumaczy, że to nie przypadek. Jak wskazuje, kiedyś uczestnikami programów byli głównie pracownicy korporacji, dziś zaś są to nierzadko ludzie, którzy przeszli na swoje lub noszą się z takim zamiarem. Nowy profil studentów domaga się innego podejścia do kształcenia. Tradycyjne wykłady i schematyczne ćwiczenia przestały zdawać egzamin — sięganie po bardzo oryginalne pomysły zbliża świat biznesu i nauki.
— Korporacje cenią przewidywalność i stabilizację, dążą do minimalizowania ryzyka. W start-upach o sukcesie decyduje coś innego: niedoskonałe wykorzystywanie niedoskonale znanej szansy, czyli działanie w warunkach dużej niepewności. To wymusza innowacyjność, twórcze podejście do problemów, a nawet nonkonformizm. Najwartościowsze programy MBA uwzględniają konieczność zdobycia takich kompetencji — zaznacza Piotr Płoszajski.
Poszerzanie perspektywy
Prof. Olaf Żylicz, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej (PW), od lat pyta absolwentów swojej placówki, jakie korzyści odnieśli ze studiów MBA. Niektórzy utrzymują, że najważniejsze dla nich są znajomości z innymi uczestnikami programu, zdobyte i zahartowane przy realizacji wspólnych przedsięwzięć.
— Decydując się na studia menedżerskie, warto brać pod uwagę, jak duże jest środowisko absolwentów i czy szkoła dba o biznesowy networking. Siatka kontaktów jest po to, by członkowie społeczności absolwenckiej byli wspierani w rozwoju zawodowym — argumentuje Olaf Żylicz. Jeśli ktoś chce rozwijać karierę w środowisku międzynarodowym, dobry program MBA jest dla niego. Nawiązane na studiach relacje mogą być trampoliną do zagranicznej kariery lub ułatwić robienie interesów w dowolnym zakątku świata.
— Międzynarodowy wymiar studiów MBA pozwala na poznanie różnych kultur biznesowych i stylów zarządzania, na czerpanie z doświadczeń wykładowców i grup studentów z różnych krajów, co w nieznającym granic geograficznych i państwowym biznesie jest nie do przecenienia — zachwala Olaf Żylicz.
Dopowiada, że studenci Szkoły Biznesu PW mają do dyspozycji kadrę wykładowców z prestiżowych szkół biznesu, fakultatywne zajęcia za granicą w międzynarodowych, mieszanych grupach. Nowością jest możliwość udziału w sesjach wyjazdowych do Nowego Jorku, Indii lub Chin. Atrakcyjnie podana wiedza i najświeższe nowinki z naukowego świata, warsztaty zamiast siedzenia w szkolnych ławach, trenowanie umiejętności społecznych, rozwiązywanie problemów w grupach, mówienie w obcych językach — takie rzeczy tylko na dobrych studiach zarządzania. W ich wyborze może pomóc rating MBA przygotowany przez SEM Forum. © Ⓟ