Niestety, mamy różne wizje rozwoju banku — powiedział podczas wczorajszej Rady Kredyt Banku Stanisław Pacuk, prezes warszawskiej instytucji, po czym złożył oficjalną prośbę o rezygnację ze stanowiska.
Różnice w postrzeganiu miejsca Kredyt Banku na rynku i strategii rozwoju instytucji to oficjalne motywy ustąpienia Stanisława Pacuka z fotela prezesa KB.
Nikt z rady banku nie oponował, co — zdaniem obserwatorów — tylko potwierdziło, że między prezesem a radą banku od dłuższego czasu istniał poważny konflikt. Lakoniczny komunikat wspomina o rozbieżności zdań z belgijskim KBC, głównym akcjonariuszem KB, co do sposobu zarządzania przyszłości banku.
To tylko jeden z powodów. Belgowie stracili też ponoć cierpliwość w oczekiwaniu na poprawę wyników polskiego banku. Kredyt Bankowi nie udało się uniknąć poważnej straty za rok 2002. Przekroczy ona dość poważnie 200 mln zł. Ta niepokojąca informacja nakłada się jednocześnie na pasmo nieudanych posunięć inwestycyjnych banku, czy pogarszającej się jakości portfela kredytowego.
Mimo wieczornego komunikatu, część pracowników KB nie ufa oficjalnym przyczynom dymisji i nadal jest przekonana, że to element przygotowań do fuzji KB i ING Banku, na temat której coraz głośniej spekuluje rynek.
— To nie jest żadna gra pod jakąkolwiek fuzję, tylko typowy konflikt właściciel firmy – pracownik — mówi osoba z bliskiego otoczenia Stanisława Pacuka.
Na analizę sytuacji Kredyt Banku przyjdzie jeszcze czas.
— Na razie sam bank, a przede wszystkim jego pracownicy, muszą się otrząsnąć po tej informacji. Stanisław Pacuk miał opinię despoty, budził mieszane uczucia, ale kierował Kredyt Bankiem ponad 12 lat. Wszyscy zdążyliśmy się do niego przyzwyczaić - mówi źródło z KB.
Obowiązki prezesa pełni na razie Małgorzata Kroker–Jachiewicz, wiceprezes KB. Sam Stanisław Pacuk po raz ostatni pojawi się w banku w maju na WZA, które zatwierdzi wyniki instytucji.