Edmund Mzyk
główny udziałowiec Yawalu
Największy udziałowiec spółki Yawal daje prezesowi ostatnią szansę. Jeśli nie zrealizuje akwizycji, straci fotel. Edmund Mzyk, główny akcjonariusz producenta profili aluminiowych spod Częstochowy, w połowie września postawił prezesowi Piotrowi Knapińskiemu ultimatum: albo w miesiąc przedstawi strategię rozwoju i pomysł na akwizycję, albo pożegna się z posadą. Na razie prezes stanowisko zachował. Przekonał akcjonariusza, że ma pomysł na duże przejęcie. Chodzi o projekt sygnalizowany jeszcze w 2007 r., czyli tłocznię profili Final, która ma około 100 mln zł obrotu.
Ale nie jest przesądzone, że to Yawal ją przejmie. Zakupem są zainteresowani także inni, m.in. Kęty — giełdowa grupa aluminiowa, i Sapa — międzynarodowy koncern z tego sektora.
Yawal mniej więcej rok temu zdobył z emisji akcji około 72 mln zł na akwizycje. Ale pieniądze leżą na kontach, dając — zdaniem Edmunda Mzyka — marną stopę zwrotu. Wygląda na to, że to ostatni dzwonek, by je zainwestować. Mzyk zapowiada, że jeśli nie będzie jasnej koncepcji, jak je wydać, to wrócą do akcjonariuszy jako dywidenda albo pójdą na skup i umorzenie akcji.