Start-up dla niedzielnych inwestorów

Karol Kopańko
25-02-2015, 00:00

Pomysł na biznes Squaber pomaga inwestorom trzymać rękę na pulsie. Przymierza się do amerykańskiego rynku

Inwestujesz na giełdzie, ale plujesz sobie w brodę, że przegapiłeś okazję albo sprzedałeś akcje zbyt późno, bo nie miałeś czasu? Być może właśnie powstała dla ciebie odpowiednia aplikacja. Squaber to polski start-up, w który 2 mln zł ulokował brytyjski fundusz Black Diamond. Ile osób w Polsce gra na giełdzie? Zgodnie z informacjami Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych w naszym kraju otwarte jest 1,5 mln rachunków maklerskich. Wg szacunków, aktywna z nich jest 1/3, czyli 500 tys. Część z nich to profesjonaliści, którzy grając na giełdzie, zarabiają na życie i doradzają innym.

Z POMOCĄ INWESTORA:
Zobacz więcej

Z POMOCĄ INWESTORA:

Udało się nam nie tylko zebrać kapitał, ale również zachować kontrolę nad bieżącą działalnością spółki — czyli coś, co jest moim zdaniem podstawową ideą tworzenia własnego biznesu — mówi Przemysław Zając, CEO Squabera. [FOT. ARC]

Giełda w abonamencie

Istnieje jednak spora grupa osób, dla których giełda to działalność poboczna. Właśnie o tę grupę zabiega Squaber, który posiada obecnie 2400 użytkowników, z czego 1/6 regularnie korzysta z aplikacji i opłaca miesięczny abonament w wysokości 59 zł.

Użytkownicy Squabera otrzymują komplet informacji o aktywach dodanych do wirtualnego portfela — wykres z liniami trendu i jego opis, ogólne informacje o spółce i ostatnie komunikaty. Najważniejsze mają być jednak komunikaty wysyłane na mejla lub urządzenia mobilne, kiedy np. ze spółkami dzieje się coś złego, przewidywany jest spadek notowań bądź kurs zwyczajnie przebił ustawiony przez użytkownika poziom. — Badamy wykres cen i jego przebieg.

Zgodnie z podstawowym założeniem analizy technicznej, „historia lubi się powtarzać”, na bazie przeszłych zachowań cen możemy prognozować ich przyszłe ruchy. Analiza fundamentalna to badanie kondycji finansowej przedsiębiorstwa i analiza jej sytuacji pod kątem rentowności, płynności, wypłacalności, wartości rynkowej. Mówi się, że analiza fundamentalna pokazuje, w które spółki warto zainwestować, natomiast analiza techniczna odpowiada na pytanie „kiedy” w nie zainwestować — mówi Przemysław Zając, CEO Squabera.

Z pomocą algorytmu

Podobne rozwiązania już istnieją, choć Squaber przekonuje, że potrafi się wyróżnić.

— Wiele firm świadczy podobne usługi, prezentując równocześnie wyniki sygnałów w poszczególnych odstępach czasu od pojawienia się informacji o potencjale wzrostowym. Squaber z pewnością posiada atut w postaci wykorzystywania nowoczesnych rozwiązań w zakresie generowania sygnałów oraz komunikacji z użytkownikiem — zauważa Radosław Chodkowski, autor bloga Humanista na giełdzie.

Za badaniami nie stoją jednak żywi inwestorzy, ale algorytmy, które analizują sprawozdania spółek i oceniają ich kondycję finansową. Klient widzi wynik tej analizy w formie syntetycznej oceny i informacji o potencjalnych zagrożeniach.

— Aplikacja została tworzona przez inwestorów dla inwestorów na bazie własnych, kilkuletnich doświadczeń inwestycyjnych — mówi Przemysław Zając, kierujący katowickim oddziałem firmy, składającym się z analityków rynkowych.

— Tym, czego bym oczekiwał, są jasne wskazania skuteczności wszystkich wygenerowanych sygnałów. Pozwoli to na rozstrzygnięcie przez użytkownika, na ile Squaber nadaje się jako samodzielny generator sygnałów — ocenia Radosław Chodkowski.

Globalne ambicje

Każdy z klientów Squabera ma przypisanego opiekuna z licencją maklera papierów wartościowych i doradcy inwestycyjnego, z którym może porozmawiać, ale tylko mejlowo.

Squaber zadebiutował na rynku polskim, ale obecnie szykuje się do wejścia na amerykański, gdzie konkurencja jest ogromna. W aplikacji już teraz dostępne są spółki notowane na nowojorskiej NYSE, a także na największym na świecie rynku akcji NASDAQ.

— Na początku musimy znaleźć czynniki odróżniające amerykańskich inwestorów od polskich, którzy mają inny profil psychologiczny i inaczej się zachowują. Będziemy badali ten rynek i testowali model sprzedażowy, gdyż rynek konsumentów amerykańskich jest lekko licząc stukrotnie większy niż polski. Tort jest duży, wystarczy mieć jego kawałek — mówi Zając.

W jego podziale Squaberowi pomogą na pewno 2 mln zł, jakie w start-up zainwestował fundusz Black Diamond. Dla brytyjskiego funduszu inwestycja jest zaś uzupełnieniem dotychczasowego portfolio spółek na styku IT i finansów. Do tej pory Black Diamond zainwestował m.in. w Markinvest (kantor wymiany walut), Robotero (obsługujący giełdę Forex), Algotronic (handel na tynkach kapitałowych i walutowych), SkyHedge (handel derywatami).

— Inwestor sam nas znalazł w momencie, kiedy zaczynaliśmy naukę prowadzenia firmy i tworzenia produktów internetowych — mówi Przemysław Zając.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Start-up dla niedzielnych inwestorów