Start w kiepskim stylu

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2006-05-18 00:00

Resort transportu ogłosił pomyślne zakończenie wdrożenia systemu tachografów cyfrowych. Zdaniem przedsiębiorców, do sukcesu jeszcze daleko.

„Sukcesem zakończyło się wdrażanie w Polsce tego nowatorskiego w skali europejskiej systemu, określonego w przepisach rozporządzeń unijnych z 1998 i 2002 r. Od momentu wejścia w życie ustawy z 29 lipca 2005 r. o systemie tachografów cyfrowych, czyli od 5 października 2005 r. do wdrożenia systemu minęło zaledwie 7 miesięcy. »Stare« państwa członkowskie borykały się z tym problemem 4-5 lat. (…) W Polsce system tachografów cyfrowych jest w pełni gotowy pod względem organizacyjnym, technicznym i eksploatacyjnym oraz ma solidne podstawy prawne. Spełnia też wymagania w zakresie bezpieczeństwa, opierając się na zatwierdzonej przez Komisję Europejską Polityce Organu Państwa Członkowskiego — Polska” — tyle dobrego o systemie można wyczytać na stronach internetowych Ministerstwa Transportu i Budownictwa (MTiB). Przedsiębiorcy rzecz widzą inaczej.

Brak warsztatów

— Tachografy można dziś tylko kupić i zainstalować, bo nie ma ani jednego warsztatu, uprawnionego do aktywacji urządzenia. I nie ma żadnych warsztatów serwisowych. Wydawanie kart do tachografów teoretycznie się rozpoczęło, ale dopiero 2 maja. Jeśli przyjmujemy, że ostateczną datą wdrożenia jest 1 maja 2006 r., to musimy uderzyć się w pierś i stwierdzić, że nie zdążyliśmy z przygotowaniami — mówi Andrzej Szymański, dyrektor handlowy w spółce Dartom.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD) nie akceptuje przekonania zawartego w komunikacie MTiB, że sukcesem zakończyło się wdrażanie w Polsce tego systemu.

— Z komunikatu wynika, że resort bardziej troszczy się o poprawę skuteczności organów kontrolnych, a nie przewoźników, którym z definicji powinien służyć — mówi Jan Buczek, sekretarz generalny ZMPD.

Podkreśla się, że wprowadzenie tachografów cyfrowych jest korzystne, nikt jednak nie wspomina o dodatkowych obciążeniach finansowych firm transportowych.

— Wystarczy wspomnieć o konieczności zakupu oprogramowania do obróbki i archiwizacji danych z tachografów cyfrowych, urządzeń do przenoszenia danych i oczywiście kart kierowcy i karty przedsiębiorcy — wylicza Anna Ważny z firmy Link.

Niewykluczone, że część firm będzie musiała zatrudnić dodatkowego pracownika do archiwizowania danych z tachografu cyfrowego i ich obróbki. Nie należy też zapominać o konieczności regularnego zjeżdżania samochodów do bazy w celu skopiowania danych. Konieczne może okazać się też szkolenie kierowców.

— Nie ma jednak wykwalifikowanego ośrodka, który organizowałby takie szkolenia — dodaje Anna Ważny.

Ministerialne rozterki

Nie działa też system administracyjnej obsługi nowych tachografów. Nie wiadomo, ile czasu firmy będą czekać na wydanie kart.

Kilka dni temu ministerstwo pośrednio przyznało, że system obsługi tachografów jest niedoskonały. Poinformowało, że do 15 lipca 2006 r. nie będą nakładane kary na przewoźników, których auta jeżdżą z nieskalibrowanymi urządzeniami.