Steinmeier: strategiczna rola dla Polski w UE

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-11-11 14:42

Niemcy chcą, by Polska odgrywała strategiczną rolę w Unii Europejskiej - zapewnił niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier.

Niemcy traktują Polskę z pełną powagą i chcą, aby odgrywała ona aktywną strategiczną rolę w Unii Europejskiej - zapewnił w piątek w Berlinie niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier.

Szef niemieckiej dyplomacji uczestniczył w otwarciu kongresu Federalnego Związku Towarzystw Niemiecko-Polskich. Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Krawczyk odczytał posłanie od Lecha Kaczyńskiego do uczestników spotkania, zorganizowanego w 20. rocznicę powstania organizacji, prowadzącej lobbing na rzecz Polski.

"Polska i Niemcy mogłyby wspólnie zrobić wiele dla Unii Europejskiej" - mówił Steinmeier. Powtórzył hasło, którego użył po raz pierwszy dwa tygodnie temu we Frankfurcie nad Odrą: "Polska potrzebuje Europy, a Europa potrzebuje Polski".

Minister wezwał polskie władze do większej aktywności w działaniach na rzecz przyjęcia traktatu konstytucyjnego. "Jestem głęboko przekonany, że ta konstytucja uczyniłaby Europę bardziej przejrzystą, bardziej wydajną i bardziej demokratyczną" - powiedział. Jego zdaniem, wejście w życie konstytucji oznaczałoby realizację polskich postulatów: jasnego rozgraniczenia kompetencji i umocnienia praw parlamentów narodowych. "Komiczną debatą" nazwał spory o konstytucję, która usunęłaby wiele braków, wytykanych obecnie zwolennikom europejskiej integracji przez eurosceptyków.

"Gdyby Polska przemogła się i włączyła aktywnie do współtworzenia i ratyfikowania tej konstytucji, to - jestem tego pewien - odebrane zostałoby to w Europie jako sygnał, że Polska nie tylko chce być dużym krajem UE, lecz że stała się ważnym konstruktywnym partnerem w europejskich instytucjach" - powiedział szef niemieckiej dyplomacji.

Steinmeier apelował, by - "niezależnie od istniejących różnic zdań" - Polacy i Niemcy "usiedli za stołem" i rozwiązywali konkretne tematy służące przyszłości Unii. Wskazał na politykę wobec wschodnich sąsiadów UE, szczególnie Ukrainy. "Mamy tam wspólne interesy" - mówił. Jego zdaniem należy "nagrodzić" prozachodnie siły demokratyczne na Ukrainie. Wymienił także politykę rolną, kwestię podatków i ekologię.

Nawiązując do różnic w podejściu do Rosji, szef niemieckiego MSZ opowiedział się za pominięciem "aspektów ideologicznych" w ocenie znaczenia stosunków z Kremlem. "Rosja jest nam potrzebna przy rozwiązywaniu wielu konfliktów - począwszy od Bliskiego Wschodu, a skończywszy na Kosowie" - mówił. "Proszę, abyśmy jako miary rozsądnego rozwoju stosunków nie brali kwestii gazociągu (północnego), o którym można rozmawiać w kategoriach technicznych, ale nie z takiego punktu widzenia, że chodzi tutaj o negatywny wpływ na historyczne prawa i poczucie wartości Polaków" - uważa Steinmeier.

W odczytanym przez Krawczyka piśmie prezydent wyraził uznanie dla działalności towarzystw prowadzących "pracę u podstaw" na rzecz zbliżenia Polaków i Niemców. W Niemczech działa obecnie ponad 50 takich organizacji, liczących około 3500 osób. "Jesteśmy sąsiadami i partnerami, którzy potrafią i chcą ze sobą rozmawiać. Tego dorobku nie wolno zaprzepaścić. Wręcz przeciwnie - trzeba go umacniać, pielęgnować oraz rozwijać z korzyścią i dla dobra naszych społeczeństw i całej Europy" - napisał Lech Kaczyński. Prezydent zaapelował, by w trudnych polsko-niemieckich debatach "starać się zrozumieć i uwzględnić poczucie wrażliwości partnera".

Krawczyk dodał od siebie, że gdy jako działacza "Solidarności" uwięziono go w 1982 roku, nieznana mu mieszkanka Dortmundu przysłała jego rodzinie paczkę z 50 tabliczkami czekolady. "Dziękuję tej pani i tysiącom innych Niemców i Niemek, które wysłały nam w tych trudnych czasach podobne paczki z dwiema niezmiernie wartościowymi rzeczami - bardzo dobrymi czekoladami i jeszcze ważniejszym ładunkiem ludzkiej solidarności" - powiedział wzruszony Krawczyk.

Obrady kongresu Federalnego Związku Towarzystw Niemiecko-Polskich potrwają do niedzieli.

Jacek Lepiarz (PAP)