STG: kłopoty non stop
STGroup, wrocławski dystrybutor IT, stracił w miniony czwartek wiceprezesa. Uznał on, że nie jest w stanie zrealizować prognozy sprzedaży. Z kolei w piątek następny członek rady nadzorczej pozbył się akcji spółki. Inwestora zaś wciąż nie widać.
Kolejne złe informacje dla dystrybutora IT — STGroup: w czwartek złożył rezygnację z funkcji członka zarządu Janusz Polowczyk, wiceprezes odpowiedzialny za sprzedaż, który uznał za niewykonalne „przyjęte przez zarząd zadania dotyczące sprzedaży w nadchodzącym kwartale”. Dzień później ponad 50 tys. akcji spółki sprzedał jeden z członków rady nadzorczej po cenie 1,14 zł za akcję.
— Ciężko mi to komentować. Mimo że takie informacje mogą być odbierane jako niekorzystne dla spółki, każdy ma prawo dysponować swoją własnością — mówi Mariusz Kanicki, rzecznik STG.
Jedyny ratunek
Kurs STG na GPW w piątek spadł o 6 proc., a wczoraj o kolejne 6 proc. Spółka upatruje rozwiązania problemów w inwestorze, z którym negocjuje od dłuższego czasu. Nie podaje jednak jego nazwy i żadnych szczegółów, dotyczących ewentualnego pozyskania partnera. Tymczasem inwestor może być jedynym ratunkiem dla wrocławskiego dystrybutora, od dłuższego czasu borykającego się z problemami zarówno z działalnością operacyjną, jak i sytuacją w spółkach zależnych.
— Rozmowy z inwestorem są bardzo intensywne, jednak nie możemy na tym etapie ujawnić żadnych szczegółów, gdyż obowiązuje nas zachowanie poufności — twierdzi rzecznik STG.
Serial niepowodzeń
Pozostanie bez szefa sprzedaży nie jest początkiem złych wieści dla STG. Członkowie RN już wcześniej pozbywali się akcji. W ubiegłym tygodniu dystrybutor poinformował o złożeniu do sądu wniosku o upadłość przez Internet Ideę, operatora portalu internetowego yoyo.pl, w którym STG kontroluje 77 proc. akcji. Na bankructwie tej firmy wrocławska spółka straciła około 14 mln zł. Jeden z partnerów — Compaq Computer — zrezygnował z partnerstwa z STG. Potem przyszła wieść o fatalnych wynikach finansowych za II kwartał (strata 15 mln zł), sięgającym 100 mln zł zadłużeniu oraz serii aneksów do umów kredytowych. Jednak prawdziwym początkiem kłopotów było prawdopodobnie fiasko fuzji z innym dystrybutorem — California Computers.