Włoski koncern już dawno nie zapowiadał tylu premier w ciągu jednego roku. Po przedstawieniu poprawionego Palio i zupełnie nowego Stilo, zapowiadana jest jeszcze prezentacja następcy Fiata Marea. Naszym zdaniem, najciekawszą propozycją firmy jest Fiat Stilo, który w pierwszych testach wypadł zupełnie nieźle. Co więcej, samochód dzięki bogatemu wyposażeniu oferowanemu seryjnie ma szansę wyznaczyć kierunek, w jakim powinni pójść producenci samochodów w segmencie C.
Włoski producent przyzwyczaił kierowców do mocno zaokrąglonych samochodów. Niestety taka stylistyka ma to do siebie, że dość szybko się nudzi. Stilo dzięki ostrzejszym krawędziom nabrało agresywniejszego i nietuzinkowego wyglądu. Przód samochodu zaopatrzono w klasyczne poziome reflektory. Maska z podłużnymi przetłoczeniami również sporo wnosi do ogólnego wrażenia. Ciekawie prezentuje się osłona chłodnicy, która jest widoczna nie tylko między pokrywą silnika, ale prześwituje także w otworach zderzaka. Ciekawy pomysł, niewątpliwie podnoszący walory estetyczne samochodu. Niezależnie od wszystkich zalet nowego Fiata, niektórzy twierdzą, że przód trochę przypomina Seata. Z wyglądem tylnej części nadwozia Stilo też trzeba się oswoić. Masywny zderzak płynnie połączono z klapą bagażnika, jednak tył jako całość sprawia wrażenie podwiniętego. Tylne lampy przypominają odrobinę te montowane w Skodzie Fabia, jednak prezentują się znacznie nowocześniej niż np. te z Bravo czy Brava. Ogólnie samochód może się podobać, jest nowoczesny, ale nie ekstrawagancki.
Faktycznie, wnętrze Fiata Stilo trudno zaliczyć do luksusowych, głównie dlatego, że nie jest to najobszerniejsze auto. Jednak mimo ograniczonej przestrzeni jest całkiem znośnie. Na pochwałę zasługuje wykończenie wnętrza samochodu. Stilo w niczym nie przypomina swoich poprzedników. Zarówno materiały obiciowe, jak i plastiki użyte w środku auta są znacznie lepszej jakości niż na przykład w Bravo. Deska rozdzielcza, tak samo jak środkowa konsola, jest uporządkowana i dość dobrze zaplanowana. Jest możliwość wyboru auta w najbogatszej wersji i wtedy siedzenia pokryte są skórą, a miłośnicy głośnej muzyki otrzymają jeszcze seryjny głośnik niskotonowy w bagażniku. Stilo najlepiej prezentuje się w wersji 3-drzwiowej, jednak zajęcie pozycji na tylnej kanapie nie jest wtedy najłatwiejszą sprawą. Ciekawostką jest z pewnością to, że tylne siedzenie ma możliwość regulacji poziomej, dzięki czemu albo powiększamy bagażnik, albo zyskujemy więcej miejsca na nogi dla pasażerów. Dodatek ten jest dostępny w wersji 5-drzwiowej. Generalnie, wnętrze Stilo jest dość przyjemne z kilkoma zaledwie małymi mankamentami, widać jednak, że projektanci Fiata przyłożyli się do pracy.
Przedstawiciele Fiata twierdzą, że Stilo jest obecnie najbardziej zaawansowanym technicznie samochodem w swoim segmencie. Czy najbardziej — nie wiadomo, jednak niezaprzeczalnie elektronika wyziera niemal z każdego zakamarka samochodu. Procesory sterują wszystkim — od otwierania szyb przez klimatyzację, po systemy kontroli trakcji. Oczywiście, są to udogodnienia, ale nasuwa się jednak pytanie, czy nasze serwisy są przygotowane do naprawy — bo przecież nie ma rzeczy niezawodnych — tak skomplikowanych samochodów. Dyrekcja Fiata twierdzi, że tak. Trzeba jednak przyznać, że jak na samochód ze środkowej półki taka ilość dodatków i udogodnień robi wrażenie. Trochę je psuje cena — od 52 do ponad 90 tys. zł.
Nafaszerowanie elektroniką ma pomagać kierowcy w jeździe. Faktycznie wszystkie możliwe systemy, które kontrolują moc przenoszoną na koła, siłę hamowania i chronią przed niekontrolowanymi poślizgami, sprawiają, że Stilo trudno jest wyprowadzić z równowagi. Kupując Stilo dostaniemy ABS z EBD, ASR, MSR i BAS. Pierwsze dwa systemy odpowiadają za skuteczność hamowania i nieblokowanie kół. ASR i MSR zapobiegają poślizgowi kół podczas ruszania oraz hamowania silnikiem. BAS podczas nagłego hamowania zwiększa jego siłę oszczędzając stawy kierowcy, który nie musi wbijać pedału hamulca w podłogę. W droższych wersjach jest także dostępny system ESP, który w razie poślizgu redukuje moc przenoszoną na koła nie dopuszczając do wpadnięcia w poślizg. Dla kierowców lubiących zabawy na śliskiej nawierzchni nie mamy dobrych wieści: systemów kontroli trakcji nie da się wyłączyć. Podczas pierwszych prób ze Stilo na specjalnie przygotowanym torze nawet kierowcy rajdowi bez skutku próbowali wyrzucić auto z zakrętu, a nawet postawić na dach. Niewątpliwie są to zalety samochodu, jednak wielu kierowców lubi pokonać zakręt bokiem czy efektownie zawrócić na ręcznym, a w Stilo nic z tego nie wyjdzie. Nawet ten ostatni manewr jest trudny do wykonania, bo procesory nie tak łatwo oszukać. Generalnie należy jednak pamiętać, że mimo tylu systemów kontroli i wspomagania trakcji, mimo 6 lub 8 poduszek powietrznych nie jest to samochód niezniszczalny. ESP pomoże pokonać szybki unik na śliskiej nawierzchni, ale tylko w pewnym zakresie prędkości. Nie pomoże przy prędkościach rzędu 180 km/h. Podsumowując, Stilo faktycznie jest dobrym samochodem i w wielu aspektach wyprzedza ofertę rynku. Miejmy nadzieję, że inne koncerny podejmą wyzwanie i też zaczną sprzedawać naprawdę bogato wyposażone samochody w standardzie, a nie tylko w opcji.
