Strabag zmierza na Wschód

Katarzyna Kapczyńska
14-12-2011, 00:00

Spółka planuje w Polsce cięcia: 30 proc. załogi i sprzętu. Siły przerzuci do Rosji i Azerbejdżanu.

Polscy menedżerowie, którzy przetrwali ostatnie lata cenowej walki o kontrakty drogowe nad Wisłą, zyskują coraz silniejszą pozycję w międzynarodowych koncernach.

„PB” pisał niedawno, że polski Bilfinger Berger Budownictwo będzie zarządzać wszystkimi kontraktami infrastrukturalnymi niemieckiego koncernu w Europie. Jeszcze trudniejsze zadanie dostał polski Strabag, będący drogowo-kolejowym ramieniem koncernu austriackiego.

— Mamy zamiar zbudować oddziały w Rosji i Azerbejdżanie. Na początku przyszłego roku wysyłamy pierwszych pracowników do Moskwy — mówi Paweł Antonik, szef Strabaga.

Polski inżynier

Desant na Wschód to szansa dla załogi. W podboju rosyjskiego i azerbejdżańskiego rynku będą sprawdzać się inżynierowie i menedżerowie projektów z polskiego Strabaga.

— Kontrakty będziemy realizować we współpracy z lokalnymi podwykonawcami, ale jeśli się nie sprawdzą, to bierzemy także pod uwagę przeniesienie do Azerbejdżanu i Rosji naszych operatorów oraz maszyn — mówi szef polskiego Strabaga.

Spółka już szykuje się na pierwsze zlecenia. — Jedna ze spółek naszego koncernu buduje w Rosji zakład stalowniczy, więc liczymy też na kontrakt na budowę infrastruktury wokół niego. W przyszłym roku nasze obroty z rosyjskiego rynku sięgną około 100 mln zł. Kiedy osiągną poziom 400-450 mln zł, otworzymy w Rosji regionalną dyrekcję — opowiada Paweł Antonik.

Spodziewa się, że organizacja struktur na wschodnich rynkach potrwa około dwóch lat. Strabag idzie do Rosji, bo liczy, że poczyni potężne inwestycje w infrastrukturę, konieczną do organizacji, planowanych na 2014 r. igrzysk w Soczi oraz piłkarskich mistrzostw, które odbędą się w tym kraju w 2018 r. Pieniądze na kontrakty infrastrukturalne, które mają przygotować Rosję do sportowych zawodów, może jednak, podobnie jak polskie EURO 2012, przyciągnąć firmy z całego świata.

Strabag nie boi się konkurencji? — Z pewnością w Rosji spotkają się wszyscy duzi gracze z Europy — mówi Paweł Antonik.

Uważa jednak, że rynek rosyjski jest znacznie trudniejszy, bardziej specyficzny i ryzykowny niż polski, więc wykonawcy raczej nie zdecydują się na tak ostrą walkę cenową, jaka rozegrała się w ostatnich kilku latach w Polsce.

Lata tłuste, lata chude

W Polsce kończy się realizacja dużych kontraktów drogowych. Ten rok będzie dla Strabaga rekordowy, ale spółka już szykuje się na chude lata. W 2011 roku przychody infrastrukturalnej części Strabaga w Polsce sięgną ponad 4,2 mld zł.

— Mamy w koncernie trzecie miejsce — po Niemcach i Austrii — mówi Paweł Antonik. W 2010 r. obroty sięgały 3,6 mld zł. Tegoroczny wzrost to efekt zbudowania przez Strabag betonowej autostrady A2 Nowy Tomyśl —Świecko oraz realizacji mniejszych kontraktów drogowych i kolejowych.

— W przyszłym roku nasza sprzedaż może osiągnąć maksymalnie 2,4 mld zł — szacuje Paweł Antonik.

Ten spadek to efekt zmniejszenia przez administrację rządową funduszy przeznaczonych na nowe kontrakty drogowe. Skutkiem będą ostre cięcia w całej branży. Nie ominą też Strabaga.

— Zmniejszymy potencjał o około 30 proc. Z 32 wytwórni mas bitumicznych zamkniemy sześć. Część sprzętu oddamy do centrali — opowiada Paweł Antonik. Cięcia nie ominą też części z 4,5-tysięcznej załogi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Strabag zmierza na Wschód