Gdyby poziom militarnego bezpieczeństwa Polski mierzyć liczbą generałów, to byliśmy, jesteśmy i będziemy potęgą. W sobotnie Święto Wojska Polskiego prezydent Karol Nawrocki wręczy – pierwszy raz w dziejach wydarzy się to bezpośrednio przed defiladą na Wisłostradzie – aż 21 nominacji generalskich i admiralskich. Dla 14 awansowanych będzie to pierwsza gwiazdka, zaś dla siódemki – druga. Struktura owych 21 awansów potwierdza ponadczasową prawdę, że czy to w dawnym Ludowym Wojsku Polskim, czy w obecnej NATO-wskiej armii Rzeczypospolitej Polskiej szybką karierę na wszystkich poziomach dowodzenia robią głównie tzw. fuchmistrze. Tylko siódemka nowych/awansowanych generałów/admirałów zajmuje stanowisko dowódcy, jeden jest komendantem rektorem akademii, natomiast wszyscy pozostali to kadry gabinetowe – szef lub zastępca szefa jakiegoś zarządu, agencji, departamentu w MON etc. Zdumiewa zwłaszcza zalew wężyków i gwiazdek dla najróżniejszych zastępców. Na szczęście część awansów jest naturalnym ruchem. Od dawna pilotuję np. losy dowódcy jednej z najważniejszych polskich brygad, który stanowisko na etacie generalskim zajmuje już długo, ale wniosek ministra był z niepojętych powodów blokowany przez aparat prezydenta, ostatnio 2 maja – na szczęście przed 15 sierpnia został jednak łaskawie zatwierdzony.
Na szczytach państwa narasta świąteczno-defiladowe podniecenie. Prezydent i premier 15 sierpnia się nie zderzą, Karol Nawrocki przyjmuje lądowo-powietrzną paradę w Warszawie, a Donald Tusk – morską w Gdyni. Dość niewygodne dla skonfliktowanych władców, ale bardzo zasadne jest okolicznościowe pytanie – a cóż tam słychać ze Strategią Bezpieczeństwa Narodowego RP (SBNRP). Większość Polaków nawet nie ma pojęcia, że taki twór w ogóle istnieje. Niewiedza jest zasadna, albowiem strategia nie mieści się w konstytucyjnej kategorii źródeł prawa powszechnie obowiązującego – poza samą Konstytucją RP to ustawy i rozporządzenia oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe. Mocno naginając interpretację, można SBRNP zaliczyć do kategorii zarządzeń i postanowień, obowiązujących tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu takie akty. Ostatnia SBNRP z 2020 r. została zatwierdzona przez prezydenta Andrzeja Dudę na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego. Jest nie tylko przestarzała (sprzed pełnoskalowej agresji Rosji), lecz przede wszystkim… nieważna, albowiem w 2022 r. wygasła jej podstawa – wszystkie ustawy wojskowe zastąpiła jedna zbiorcza „o obronie Ojczyzny”.
Zdezaktualizowana SBNRP z zasady zastępowana jest przez nową co pięć, sześć lat. Po wejściu w życie wspomnianej zbiorczej ustawy prezydent wraz z rządem PiS byli zobowiązani do natychmiastowego wojennego skorygowania strategii, ale tego zaniechali. Po zmianie rządu do jej tworzenia przystąpił minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Na początku we współpracy z Jackiem Siewierą, kierującym prezydenckim Biurem Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). 4 lipca 2024 r. Andrzej Duda opublikował swoje rekomendacje, ale już nie miał okazji do zatwierdzenia dokumentu. Rząd Donalda Tuska przetrzymywał opracowywaną SBNRP do zatwierdzenia przez Rafała Trzaskowskiego, ale wyszło jak wyszło. 25 lipca 2025 r., czyli przed zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego, ale jeszcze podczas decyzyjności Andrzeja Dudy, premier dumnie oznajmił o przyjęciu przez Radę Ministrów nowej SBNRP. Dokument ustala, że polityka państwa będzie koncentrowała się na czterech priorytetach: nienaruszalności terytorium, bezpieczeństwie obywateli, zrównoważonym rozwoju oraz korzystnym kształcie systemu bezpieczeństwa międzynarodowego. W komunikacie nie ma jednak ani słowa, że produkt rządowy ma rangę jedynie… projektu, który musi podpisać prezydent i dopiero wtedy strategia trafi do publikacji. Notabene projekt rządu do tej pory nie został w pełnym brzmieniu opublikowany.
Karol Nawrocki od początku kadencji wykluczył zatwierdzenie produktu Donalda Tuska. Kolejni szefowie BBN, czyli krótko urzędujący Sławomir Cenckiewicz oraz jego następca Bartosz Grodecki podkreślają, że polskie dokumenty obronne są przestarzałe i nie odpowiadają wyzwaniom epoki. W związku z niewygasającą pełnoskalową wojną Rosji z Ukrainą tuż za naszą wschodnią granicą rzeczywiście koniecznością staje się przepracowanie wersji z 25 lipca 2025 r., na pewno przy uwzględnieniu opinii BBN. Podmiotem ustalającym treść SBNRP jest premier (realnie – minister obrony narodowej), zaś zatwierdza już bez zmieniania choćby przecinka prezydent. Poziom skonfliktowania i wzajemnego zacietrzewienia obu ośrodków władzy staje się jednak tak wysoki, że absolutnie wyklucza to uzgodnienie SBNRP co najmniej do wyborów parlamentarnych w październiku 2027 r.

