Strumień dywidend płynie coraz szybciej

Marek Wierciszewski
opublikowano: 10-09-2010, 00:00

Coraz wyższe premie z zysków to zachęta do inwestycji i dobry znak dla rynku akcji na najbliższe miesiące.

Amerykańskich spółek płacących dywidendy wyższe od rentowności obligacji jest najwięcej od 2003 r., gdy rodziła się poprzednia hossa

Coraz wyższe premie z zysków to zachęta do inwestycji i dobry znak dla rynku akcji na najbliższe miesiące.

Akcje spółek dywidendowych to prawdziwa okazja dla inwestorów długoterminowych. Tak uważa Matt Theal, komentator portalu finansowego Minyanville.

"W ubiegłym tygodniu miliony dzieci ruszyły do szkoły, przyprawiając o finansowy zawrót głowy ich rodziców, którzy przypomnieli sobie o wydatkach. Zwłaszcza ci, którzy mają zapłacić za uczelnię. Nic dziwnego, czasy są ciężkie. Może więc warto wcześniej pomyśleć w perspektywie długoterminowej, 10-15-letniej zamiast 10-15 miesięcznej" — pisał Matt Theal w komentarzu dla portalu MarketWatch.

Matt Theal uważa, że aby być spokojniejszym o edukacyjne wydatki w przyszłości, wystarczy przyjrzeć się spółkom płacącym regularnie od lat dywidendę wyższą, niż wynosi premia od obligacji rządowych i korporacyjnych.

Akcje — obligacje

Jeżeli nie musimy się obawiać o wahania cen papierów w średnim okresie, przepływy związane z dywidendami są w ich przypadku nieporównywalnie wyższe od kuponów wypłacanych przez obligacje korporacyjne. Przykładowo: stopa dywidendy z akcji Johnson Johnson wynosi obecnie 3,68 proc., podczas gdy 10-letnie obligacje tej firmy oferują rocznie jedynie 2,95-procentowy zarobek. Przy tym, jak podkreśla John Carey z Pioneer Investment Management, potencjał zysków kapitałowych jest w przypadku akcji nieporównywalnie wyższy niż w przypadku obligacji. Tylko akcjonariusze będą mogli bowiem skorzystać na przewidywanym na bieżący rok 36-procentowym wzroście zysków spółek z SP 500.

Z drugiej strony — za spółkami dywidendowymi przemawia bezpieczeństwo związane ze zakumulowanymi przez nie rezerwami gotówkowymi. W trudnych czasach, gdy popyt na rynku amerykańskim będzie słaby, a gospodarka będzie wystawiona na szoki zewnętrzne, zapasy gotówki zapewniają możliwość spłacania ciążącego na wynikach finansowych długu.

Dojne krowy

Właśnie tę zaletę akcji spółek dywidendowych wydają się doceniać inwestorzy. W czasie trwających od kwietnia perturbacji na rynkach wśród 10 sektorów branżowych giełdy nowojorskiej wzrostem notowań pochwalić się mogą jedynie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej oraz telekomy. To typowe dojne krowy, które od lat tradycyjnie wypłacają swoim akcjonariuszom większą część zysków w postaci dywidendy.

Atrakcyjność spółek dywidendowych jest szczególnie dobrze widoczna na tle rynku papierów o stałej stopie procentowej. Hossa na tym rynku sprawiła, że średnia rentowność ryzykownych przecież ze swojej natury obligacji korporacyjnych spadła na sesji 24 sierpnia do 3,7 proc.

Jeszcze niższą rentowność, mimo niepokojącego tempa zadłużania się rządu amerykańskiego, oferują obligacje skarbowe. Pod koniec sierpnia w obligacje 10-letnie można było ulokować kapitał na jedyne 2,4683 proc.

Tymczasem spółki należące do indeksu SP 500, włącznie ze 120 spółkami, które w ogóle nie wypłacają dywidendy, średnio płacą swoim akcjonariuszom 2,04 proc. wartości akcji. W samym tylko drugim kwartale przedsiębiorstwa podniosły wypłaty dywidendy o 6,8 proc., podczas gdy jeszcze w kwietniu stopa dywidendy wynosiła 1,8 proc.

Polska też płaci

W porównaniu z Wall Street nieco inna jest charakterystyka rynku polskiego. Z racji prognoz wyższego wzrostu gospodarczego i silnego popytu wewnętrznego, chęć spółek do akumulowania gotówki i wypłacania jej w postaci dywidendy nie jest nawet w części tak powszechna jak w Ameryce.

Mimo to także na warszawskim parkiecie w ostatnich miesiącach widoczna była gra pod dywidendy. Rekordzistą w WIG20, jeśli chodzi o wielkość dywidend, jest Telekomunikacja Polska. W jej przypadku stopa dywidendy sięga 8,8 proc. Dla porównania, na wzroście kursu od początku roku akcjonariusze mogli zarobić jedynie skromne 6,9 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu